Facebook
Ostrze czerwonej kredki

Ostrze czerwonej kredki

Tytuł oryginału: Little girl lost
Tłumaczenie: Małgorzata Stefaniuk
Ilość stron: 448
Rodzaj: oprawa miękka
Format: 130x205
Data wydania: 2017-08-01
EAN: 9788324163854
39.80 PLN
26.65 PLN
Kryminał/thriller/sensacja
Nowość
Doskonała rodzina skrywa mroczne sekrety.
Morderca chce, żeby prawda wyszła na jaw…


Przerażona łapała gwałtownie oddech, ale było za późno. Już widziała, że stało się to, czego bała się najbardziej. Tylne siedzenie było puste.
Jej córeczka zniknęła…


Abigail ma doskonałe życie, z kochającym mężem i słodką sześciomiesięczną córeczką – Izzy. Ktoś jednak zna jej sekret i chce ją zniszczyć.
Pewnego dnia mała Izzy zostaje porwana. Śledztwo rozpoczyna młoda detektyw Robyn Carter. Instynkt podpowiada jej, że pomiędzy uprowadzeniem a dwoma morderstwami, których sprawy właśnie prowadzi, istnieje związek. Ale ostatnim razem, kiedy zareagowała pod wpływem impulsu, zginął jej narzeczony. Teraz, żeby rozwiązać tę zagadkę i wrócić do służby w policji, musi nauczyć się znów ufać sobie. I działać szybko. Bo ściga okrutnego seryjnego mordercę. I jeśli nie znajdzie go w porę, dziecko zginie…

„Niepokojący thriller o zniszczonej rodzinie, złamanym dzieciństwie, skrywanych głęboko sekretach i winach”. AMAZON

„Wciągający, dynamiczny, emocjonujący – ten thriller mrozi krew w żyłach. Pokazuje, jak łatwo ofiara może się stać prześladowcą”.
GOODREADS


CAROL WYER to popularna brytyjska autorka nominowana do prestiżowych nagród The People’s Book Prize i Costa Book Award.
Ostrze czerwonej kredki to jej pierwszy thriller, wydany w 2017 roku, i pierwsza powieść z planowanej na siedem tomów serii z detektyw Robyn Carter. Książka od razu po premierze weszła na szczyt list Amazonu.

 

 

Patronaty medialne:

zs    markiecyrysia

 

 

 

            Alice nie mogła się pozbyć tego złowieszczego przeczucia, które męczyło ją cały wieczór, choćby nie wiem jak bardzo się starała. To się znowu stanie - chociaż jego nie ma w domu. Po prostu wiedziała. Ze strachu tak mocno ścisnęła Pana Wielkie Uszy, że aż stęknął. W telewizji ptak uciekał pędem przed kojotem, zjeżdżającym ze zbocza na odrzutowych wrotkach. Dzisiaj jednak Alice nie chichotała przy kreskówce.

            Do pokoju wpadła jej matka w długiej sukni wyglądała jak księżniczka.

            - Do zobaczenia rano, kochanie. Śpij dobrze.

            Nachyliła się, żeby musnąć policzek córki pocałunkiem i odsunęła jej z buzi kosmyk włosów. Spojrzała w wielkie jasnoniebieskie oczy, okolone nieprawdopodobnie długimi ciemnymi rzęsami i zalała ją fala miłości. Pogłaskała Alice po głowie i szepnęła:

            - Dobranoc, kochanie.

            I odsunęła się, pozostawiając za sobą znajomy zapach cytryny, bergamotki i pomarańczy, który zwykle ukoiłby Alice. Ale dziś jej nie ukoił. Nie chciała zostać sama w wielkim dwupiętrowym domu z czternastoletnią gotką, która robiła sobie tak grube czarne kreski na oczach, że ze swoją bladą twarzą wyglądała jak zombie. Alice skuliła się bardziej w fotelu, przyciskając do siebie pluszowego królika, Pana Wielkie Uszy.

            - Musisz iść? – zakwiliła.

            Nastrój matki z miejsca się zmienił.

            - Oczywiście, że muszę. Paul odbiera nagrodę dla najlepszego aktora. Przecież wiesz. – Mówiła głośniej,jak zawsze, gdy coś ją zirytowało. Taka właśnie byłajej matka: w jednej chwili szczęśliwa i kochana, w drugiej - zimna i rozzłoszczona. – Rozmawiałyśmy już o tym, kiedy się kąpałaś. Wiem, że  wszystko się zmieniło, odkąd się tu przeprowadziłyśmy, ale się przyzwyczaisz. Będziesz musiała. Minęły dopiero trzy tygodnie. Jeszcze przez jakiś czas będzie dziwnie. Więc przestań marudzić i trochę się postaraj . Będziemy tu mieszkać, czy ci się to podoba, czy nie. A Natasha może i wygląda trochę dziwnie, ale naprawdę cię lubi. Nie pokazuje po sobie emocji, ale Paul mówił, że ona bardzo cię lubi . Będzie twoją nową starszą siostrą, kiedy Paul i ja weźmiemy ślub.

            Alice nienawidziła myśli , że ktoś zastąpi tatusia, ale wiedziała, że tak się stanie, choćby nie wiem co. Marudziła i płakała, ale mama tylko się za to na nią rozzłościła i powiedziała, że zachowuje się jak rozwydrzony bachor. Ślub miał się odbyć bardzo szybko. „Miłość jak grom z jasnego nieba”, powiedziała jej matka. Alice gotowała się w środku. Jak można tak szybko zapomnieć o tatusiu? Matka poznała Paula i zakochała się w nim na zabój w niecały rok po tym, jak tatuś zginął. Paul też był wyraźnie zauroczony mamą. Obsypywał ją drogimi prezentami, jak ta piękna bransoletka z kryształów, którą miała teraz na ręce. Spotykali się zaledwie od trzech miesięcy, gdy Paul zaproponował, żeby zamieszkała w Farmhouse, z nim i dwójką jego nastoletnich dzieci, Natashą i Lucasem.

            - Nie chcę się wyprowadzać – płakała Alice, kiedy matka powiedziała jejo tym. – To jest dom. Tutaj mieszkaliśmy ty, ja i tatuś.

            Matka chwyciła ją za nadgarstki i spojrzała jej w oczy.

            - Wiem, że jest ci ciężko, mnie też. Tęsknię za twoim ojcem. Bardzo za nim tęsknię, ale nie mogę dłużej być sama, nie mogę dłużej sama próbować związać koniec z końcem. Paul to dobry człowiek. Jest miły i zadba o nas obie. Jest bardzo bogaty. Ma piękny dom nad jeziorem, przy lesie, z padokiem. Ma nawet kucyki. Która dziewczynka nie chciałaby mieszkać w dużym domu z ogromną sypialnią i jeździć na kucykach?   

            Prawda wyglądała tak, że Alice wcale nie obchodziło, gdzie mieszkają, dopóki ona i mama były razem. Ale odkąd mama poznała Paula, już się nią tak bardzo nie interesowała. Przepędzała ją z pokoju, kiedy przychodził Paul. Już nie było rozmów o tym, co one będąrobiły w ciągu dnia, tylko o tym, co mama i Paul będą robili. Traciła mamę dzień po dniu.

            Tak naprawdę chciała, żeby znowu byli tylko ona, mama i tatuś, ale to się nigdy nie zdarzy, chociaż modliła się i modliła o cud. Jeden – mały – dokonał się, gdy Pan Wielkie Uszy zaczął z nią rozmawiać. Odezwał się do niej zaraz po tym, jak Paul pokazał się u nich. On też go nie lubił. Kiedy królik odezwał się do niej po raz pierwszy, zrozumiała, że to tatuś znalazł jakoś sposób, żeby do niej wrócić i być z nią. Gdyby tylko potrafił znaleźć sposób, żeby być z mamą. Życie bez niego było okropne. Mama przez cały czas płakała, nic nie robiła, w mieszkaniu było coraz brudniej i brudniej. Alice wiedziała, że mama bardzo lubi Paula. Za bardzo. Miał miły uśmiech i był wysoki. Nie zwracał się do Alice, jakby była małym dzieckiem, i powiedział jej, że nigdy nie będzie próbował zastąpić jej ojca, ale zawsze będzie się o nią troszczył, i gdyby czegoś potrzebowała, ma mu o tym powiedzieć. Pan Wielkie Uszy mu nie uwierzył. Ona też nie.

            Spojrzała na twarz matki, znowu rozpromienioną na myśl o wyjściu na galę, i mocniej przycisnęła do siebie Pana Wielkie Uszy. Zgięty w pół wyglądał, jakby oddawał jej uścisk. To tatuś jej go podarował , a ona uwielbiała tego pluszowego królika. Teraz oczywiście, od czasu małego cudu, zabierała go ze sobą wszędzie. Pan Wielkie Uszy był jej przyjacielem, powiernikiem i pocieszycielem, gdy była smutna lub gdy się czymś martwiła. Mówiła do niego przez cały czas i wsłuchiwała się uważnie w głos ojca, wydobywający się z ust Pana Wielkie Uszy. W tej chwili królik milczał i patrzył w dal.

            Matka odeszła, z granitowego blatu w kuchni zabrała wieczorową torebkę na długim złotym łańcuszku i obejrzała się za siebie.

            - To co, będziesz grzeczną dziewczynką i nie będziesz robiła Natashy kłopotu, prawda? Jest w salonie i ogląda film, gdybyś jej potrzebowała.

            Kiwnęła głową.

            - A Lucas? - spytała cicho.

            - Lucas został na noc u kolegi, u Dana. Chciałabyś, żeby on też tu był?

            Pokręciła głową. To ostatnia rzecz, jakiej chciała Nie po tym, co się stało ostatnim razem.

            - Nie idź jeszcze, mamusiu - krzyknęła, czując, że narastającą panikę.

            Matka zawahała się przy drzwiach kuchni.

            - Nie bądź niemądra. Jesteś już dużą dziewczynką. Musisz się przyzwyczaić, że czasami cię zostawiam. Będziemy tu, kiedy się obudzisz. A teraz dosyć już jęczenia. Kiedy skończysz oglądać kreskówki, od razu idź się położyć i nie dokuczaj Natashy. Pokaż jej, jaką potrafisz być grzeczną dziewczynką.

            Chciała znowu zawołać, ale matka wymknnęła się z kuchni, zostawiając ją skuloną na dużym fotelu, wpatrzoną w ekran. Dotarło do niej stłumione szemranie. Paul mówił Natashy, żeby dzwoniła, gdyby czegoś potrzebowała. Natasha wymamrotała coś w odpowiedzi. Ciężkie frontowe drzwi zamknęły się z hukiem i Alice została sama w pokoju, jedynie z odgłosem tryumfalnego trąbienia Strusia Pędziwiatra uciekającego przed Kojotem. Jak ona by chciała tak szybko biegać. Gdyby potrafiła, Lucas nie mógłby jej dogonić. Odpędziła myśli o Lucasie.  Dzisiaj go tu nie ma. Nie musi się bać.

            Pokój, w którym siedziała, był najprzyjemniejszy ze wszystkich w ogromnym domu. Był przedłużeniem kuchni, stały w nim wygodne seledynowe kanapy, jedną ścianę zajmował wielki telewizor. Alice wolała siedzieć tutaj niż w olbrzymim salonie z dużymi ustawionymi naprzeciwko siebie kanapami, wielkim kominkiem i porcelanowymi figurami bladych kobiet gapiących się w pustkę. Ogrodu zimowego w stylu wiktoriańskim z drewnianą posadzką też nie lubiła. Przez te wielkie szyby czuła się w nim jak złota rybka w gigantycznym akwarium. Pokój muzyczny także jej nie interesował, chociaż raz czy dwa próbowała zagrać kilka taktów na pianinie.

            Matka zwykle przesiadywała w kuchni. Alice wolała być blisko niej, nawet jeśli tylko oglądała telewizję, gdy matka piła wino z Paulem. Natasha miała czternaście lat i większość czasu spędzała w swoim pokoju. Jej okolone czernią oczy były przepełnione niechęcią i nastoletnim niepokojem. Lucas rzadko tu, wolał własny pokój. Puszczał w nim głośno muzykę rockową, której dudnienie rozchodziło się po całym domu. Oboje przez większą cześć roku przebywali w szkole z internatem, ale teraz wrócili, bobyły ferie.

            Alice jeszcze nie zdecydowała, czy Natasha naprawdę jest przyjazna. Czternastolatka rzadko się uśmiechała i zdawała się ignorować wszystko, co się wokół niej dzieje, zwłaszcza Alice i jej mamę. Czasami jednak wydawało się, że przygląda się im tęsknym wzrokiem, trochę jak szczeniak, który chce się zaprzyjaźnić, tylko nie jest pewny, jak ma rozpocząć znajomość. Zanim jednak ktokolwiek zdążył zareagować, spojrzenie znikało i Natasha wycofywała się za swoją bladą, pozbawioną wyrazu maskę. Prawdopodobnie nie była zachwycona faktem, że zyska młodszą siostrę.

            No i Lucas. Przeszedł ją dreszcz. Z początku wydawał się miły. Drobny jak na swoje szesnaście lat. Miał trądzik, oczy jak czarne węgle i zwyczaj niemiłego krzywienia się, kiedy ci się przyglądał. Kiedy zjawiła się w jego domu, zlustrował ją od stóp do głów, przechylił głowę i oznajmił, że fajnie będzie mieć młodszą siostrę. Wtedy pomyślała, że jest w porządku. To było przedtem. Przed tym strasznym wieczorem, kiedy robił jej te rzeczy.      

            Kreskówka się skończyła i Alice wyłączyła telewizor. Piekarnik w dużej  kuchence był włączony,  w kuchni było ciepło i przytulnie. Ten dom tak bardzo się różnił od miejsca, w którym mieszkały z mamą, zanim mama poznała Paula. Alice wolała jednak małe, stare mieszkanie i jego zniszczone meble. Tęskniła za tym. To tam ona, mamusia i tatuś mieszkali przed wypadkiem. Z królikiem pod pachą poszła do swojego pokoju na drugim piętrze. Tu na górze mogła się ukryć przed tym, co się działo na dole, i rozmawiać z Panem Wielkie Uszy.

            Jej sypialnia była urządzona specjalnie dla niej, w różnych odcieniach różu, z motywami księżniczek. Jak na pokój małej dziewczynki panował w niej zaskakujący porządek, ale Alice lubiła porządek. Wszystkie zabawki i lalki były równo ustawione na regale w odległym krańcu pokoju, obok łazienki. Drugą ścianę zajmowały wysokie szafy. Nie licząc łóżka, komódki, na której w równej linii stała kolekcja zwierzątek, i nocnego stolika, nic w nim więcej nie było. Alice zebrała z łóżka używane przez nią wcześniej kredki i książeczkę do kolorowania. Odłożyła je na stolik nocny. Kredki ułożyła według wielkości. Ściągnęła narzutę z łóżka, najpierw położyła  Pana Wielkie Uszy, potem zsunęła kapcie i wśliznęła się pod kołdrę obok królika. Nie wyłączyła lampki nocnej, wpatrywała się w cienie na ścianach.

            Ciemność kiedyś była jej przyjacielem. Przed tamtą nocą zawsze mile ją witała. Alice zwijała się w łóżku obok królika i słuchała jegocichego głosiku do chwili, aż zasnęła. Od tamtej nocy była nieufna, zostawiała włączoną nocną lampkę w kształcie sowy i zakopywała się głęboko pod różową kołdrą z nadrukiem w duże kwiaty.

            Dzisiaj się to nie zdarzy. Lucasa nie ma. Jest bezpieczna. Uścisnęła na dobranoc Pana Wielkie Uszy. Szeptem powiedział, że jego zdaniem mama wyglądała dzisiaj ślicznie i że pewnego dnia Alice też włoży identyczną suknię i będzie wyglądała jak księżniczka. Jeszcze raz uścisnęła królika. Była przekonana, że on też wolałby, żeby mama została w domu.

            Nagle, gdy już prawie zasypiała, usłyszała skrzypienie schodów. Natychmiast oprzytomniała. Pan Wielkie Uszy z przerażenia aż usiadł. Żeby go ukryć, wepchnęła go pod kołdrę. Krew uderzyła jej do głowy i zatętniła w uszach, zagłuszając wszystkie inne dźwięki. Ktoś szedł do jej pokoju. Piąty stopień na schodach wydawał cichy jęk, kiedy się na niego nastąpiło. To właśnie ten odgłos usłyszała.

            Poczuła nagłą potrzebę pójścia do łazienki. Nie może się zmoczyć w łóżko. Jest dużą dziewczynką. Za trzy miesiące skończy dziewięć lat. Usiłowała zapanować nad pęcherzem, gdy usłyszała, że drzwi sypialni uchylają się i jakiś głos mówi szeptem:

            - Przychodzę się pobawić. Jesteś gotowa?

            Zaczęła się trząść. To się stanie znowu. Wczołgała się głęboko pod kołdrę, potem pisnęła z przerażenia. Ktoś ściągał z niej kołdrę. Zacisnęła oczy i zwinęła się w kulkę. Zimne dłonie pociągnęły ją za ramiona. Skuliła się jeszcze bardziej.

            - No już, siostrzyczko. Czas na naszą sekretną zabawę. Obudź się. Przecież to lubisz.

            Te same dłonie podciągnęły jej koszulę nocną wysoko nad biodra. Na pośladkach poczuła zimno. Do oczu napłynęły jej łzy, próbowała się wywinąć. Wtedy dostała mocny klaps w pupę.

            - Cicho! I tak cię nikt nie usłyszy. 

            Pociągnął ją za nogi, przekręcał i szarpał, aż leżała płasko na plecach i musiała patrzeć w jego bezduszne oczy.

            - No dobrze. A teraz się ładnie zabawimy – wychrypiał Lucas. Musnął ją palcem po twarzy. W jego oddechu czuła alkohol. Czasem od mamy też było czuć alkohol. Zwykle robiła się po nim wylewna, po całym wieczorze raczenia się winem na dole przychodziła zajrzeć do córki, dawała jej całusa i wychodziła. To, co się działo teraz, zupełnie tego nie przypominało. Oddech Lucasa był kwaśny, odwróciła głowę. Nie przejął się tym. Nachylił się do niej jeszcze bardziej i wbijając w nią nieco błędny wzrok, wybełkotał:

            - Jesteś taka ładna. Wręcz doskonała. Podoba mi się, że mam taką ładną siostrzyczkę.

            Starała się wstrzymywać oddech, kiedy mówił. Serce obijało jej się mocno o klatkę piersiową. Czuła, że Lucas przyciska się do niej, wiedziała, co się stanie. Będzie, jak ostatnim razem, kiedy mama wyszła z Paulem na kolację. Wtedy Lucas musiał przerwać, bo Paul i mama wrócili wcześniej. Kiedy wychodził, postraszył ją, dlatego nikomu nie powiedziała o tamtym wieczorze. Wyrzuciła to z pamięci i miała nadzieję, że więcej się nie powtórzy. Teraz jednak, czując ciepło ciała Lucasa przesiąkające przez jej cienką koszulkę, wiedziała, że tym razem nie będzie miała tyle szczęścia.

            - Wiesz, co masz robić, prawda? Bo inaczej oderwę łepek twojemu królikowi i wypatroszę go, a ty będziesz musiała na to patrzeć. Chyba nie chcesz stracić swojego królika, co? – Jego twarz przeciął złośliwy uśmieszek.

            Tak samo groził jej ostatnim razem, gdy do niej przyszedł. Powiedział, że rozszarpie Pana Wielkie Uszy na strzępy, jeśli Alice nie zgodzi się na zabawę. Nie mogła stracić swojego królika. Był wszystkim, co jej zostało po tatusiu. Zdławiła płacz.

            Nie odrywając od niej oczu, Lucas opuścił rękę do ściągacza spodni od dresu. 

            - Gotowa, mała siostrzyczko?

            Jednym ruchem, obnażając się, ściągnął spodnie i majtki i wdrapał się na nią.

            - No już. Dotknij go. – Złapał ją za nadgarstek i siłą przyciągnął jej rękę. – Złap go – syknął. Otworzyła dłoń i złapała. Lucas stęknął.

            - Właśnie tak. Potrzyj go tak, jak ci kazałem poprzednim razem.

            Zrobiła, jak chciał.

            - Nie. Nie tak – krzyknął niespodziewanie, kiedy erekcja zaczęła słabnąć. – Źle to robisz! – Chwycił ją w pasie i jednym płynnym ruchem przekręcił się na plecy, wciągnął ją na siebie i tam unieruchomił. Leżała na nim naga. Nagle uśmiechnął się, wpadł mu do głowy nowy pomysł.

            - To nie będzie bolało, obiecuję. To nas połączy. To będzie nasza tajemnica, tajemnica brata i siostry – szepnął.

            Poczuła, że wsuwa w nią palec, wpycha go głęboko i porusza nim. Zbyt przerażona, żeby coś zrobić, pozwoliła, żeby wsadził w nią drugi, którym rozepchnął ją jeszcze bardziej. Do oczu napłynęły jej łzy wielkie jak grochy. Chciała, żeby Lucas przestał, ale on był w swoim świecie, mamrotał coś niezrozumiale.

            Wiła się i wykręcała, był jednak dla niej zbyt silny. Sprawiał jej ból. Chciała krzyknąć, żeby przestał, ale wtedy usłyszała głos tatusia. Tatuś był bardzo zły na Lucasa. Lucas nie powinien robić tego, co robił. Pan Wielkie Uszy przysunął się, siedział teraz przy jej nodze. Patrzył na nią z napięciem. Miał jej coś pilnego do powiedzenia, o stoliku nocnym. Słuchała. Przestała płakać, łzy zastąpił przypływ czegoś innego – siły tak potężnej, że ledwie ją kontrolowała. Nie pozwoli, żeby Lucas jej to robił. A on akurat  zamknął oczy i wydawał gardłowe pomruki zadowolenia. Przygotowała się. Kiedy Pan Wielkie Uszy zawołał „teraz!”, wyciągnęła rękę. Lucas, wyrwany z ekstazy, otworzył oczy. I krzyknął zaskoczony, gdy podniosła czerwoną, mocno zaostrzoną kredkę i z całej siły wbiła mu ją w lewe oko.

Aktualności
2017-09-15

"Grzechot kości" Fiony Cummins jedną z najgorętszych brytyjskich książek!

Czytaliście już "Grzechot kości" Fiony Cummins?

Powieść znalazła się na liście 10 najgorętszych książek brytyjskiego magazynu "The Bookseller"! 

 

czytaj więcej
2017-09-11

"Dziewczyny w wodzie" Victorii Jenkins - Top 5 Amazonu!

Debiut Victorii Jenkins „Dziewczyny w wodzie”, który w Polsce ukaże się już 17 października, podbija amerykański Amazon!

Książka znalazła się na 5. miejscu listy

czytaj więcej
2017-09-08

Najnowsza powieść Sharon Bolton od razu po premierze na liście bestsellerów!

Najnowsza powieść Sharon Bolton zadebiutowała na brytyjskiej liście bestsellerów magazynu  "The Bookseller".

Już 10 października - polskie wydanie pod tytułem "Już

czytaj więcej