Facebook
Niebezpieczna dziewczyna

Niebezpieczna dziewczyna

Tytuł oryginału: Safe with me
Tłumaczenie: Stefan Drzazga
Ilość stron: 352
Rodzaj: oprawa miękka
Format: 130x205
Data wydania: 2017-09-28
EAN: 9788324164479
39.80 PLN
26.60 PLN
Kryminał/thriller/sensacja
Nowa bestsellerowa autorka thrillerów psychologicznych!

W ciągu roku aż 3 książki K.L. Slater na listach bestsellerów!


Bestseller z tajemniczą i mroczną bohaterką jak z Dziewczyny z pociągu, której nie wierzymy i której się boimy, ale od której nie możemy się oderwać


Miała piętnaście lat, kiedy na jej rodzinę spadła tragedia. Anna wini za to jedną osobę. Poczucie krzywdy stało się jej obsesją. Odsunęła się od ludzi. Jest sama. Nie radzi sobie z życiem.
Aż pewnego dnia jest świadkiem wypadku: samochód potrąca motocyklistę. Anna w mgnieniu oka rozpoznaję kierowcę. To Carla, kobieta, która zniszczyła jej życie.
Wreszcie ma szansę się zemścić.
Z zimną krwią, dokładnie planuje każdy krok. Ale żaden plan nie jest doskonały…
Zwłaszcza kiedy wokół wszyscy kłamią i nikt nie jest tym, kim się wydaje…

 

Oko w oko z obsesją, przewrotną manipulacją i cynizmem. Inteligentny thriller, który skradnie nam noc.
Agnieszka Krawczyk, autorka kryminału Ciało wydanego pod pseudonimem Iga Horn

Nie oderwiesz się, dopóki nie skończysz, bo to historia, gdzie przeszłość przenika się z przyszłością, a emocje przy tym sięgają zenitu. Porywająca, wstrząsająca i zaskakująca. Jest jak tornado siejące spustoszenie – łatwo tej powieści nie zapomnisz. Pociąga za niewidzialne sznurki, które sprawiają, że serce bije coraz mocniej, tętno przyśpiesza, a źrenice rozszerzają się ze strachu.
Sandra Kortas-Dorsz, dlaLejdis.pl


K.L. SLATER to brytyjska autorka thrillerów psychologicznych, które od 2016 roku podbijają światowe listy bestsellerów. Wchodzą na szczyt list Amazonu w Wielkiej Brytanii i Australii. W Ameryce to bestsellery „USA Today”.
K.L. Slater przez wiele lat wysyłała swoje maszynopisy agentom literackim i wydawcom – bez skutku. W wieku czterdziestu lat postanowiła wrócić na uniwersytet i rozpoczęła studia na wydziale literatury angielskiej i kreatywnego pisarstwa. Powieść Niebezpieczna dziewczyna narodziła się jako praca dyplomowa. W Anglii ukazała się w 2016 roku. Prawa do publikacji kupili wydawcy w innych krajach.
Wydane w 2017 roku dwie następne powieści autorki odniosły równie spektakularny sukces. W Polsce ukażą się w Amberze w 2018 roku.

 

Patronaty medialne:

KPzsPK  


 

 

nieczytammyśli


 

na

moskwalejdis

Anna miała tylko piętnaście lat, gdy na jej rodzinę spadła tragedia. Nawet kilkanaście lat później, kobieta wciąż nie radzi sobie z poczuciem straty, żyje w osamotnieniu, pielęgnując w sobie krzywdę i nienawiść do osoby, która według niej doprowadziła do katastrofy. Kiedy staje się świadkiem wypadku, a za kierownicą rozpoznaje Carlę, kobietę która zniszczyła jej życie, wprost nie może uwierzyć w swoje szczęście. Podobno zemsta jest najlepsza, gdy poda się ją na zimno. Anna krok po kroku planuje swoją wendetę, jednak żaden plan nie może być doskonały, jeżeli nie wiesz komu możesz zaufać…
 
Slater działa od pierwszych stron: najpierw wzbudzi twoje zaufanie, aby później stopniowo je podburzać. Historia zaczyna się od Anny, która wcześnie straciła bliskich. Osamotniona, pogrążona w poczuciu krzywdy i złości, nie radzi sobie z codziennością. Gdy przypadkowo zauważa kobietę, którą obwinia o krzywdę, jej wspomnienia wracają z jeszcze większą intensywnością, domagając się, aby dała upust swoim emocjom. Aż zaczęłam jej współczuć, przecież jest ofiarą, a tragedia odbiła się na całym jej życiu. Tylko czy każda jej decyzja, każdy krok, który podejmuje, jest słuszny? A może nic nie jest takie, jakie się wydaje?
 
Autorka doskonale bawi się kosztem czytelnika. Chociaż ukazuje akcje z perspektywy kilku osób, odnosiłam wrażenie, że im więcej się dowiadywałam, tym mniej rozumiałam. Wciąż nie mogłam połączyć elementów, które zostały mi podawane, ciągle miałam jakieś wątpliwości. Czy jej na pewno można ufać? Czy dobrze rozumiem jej zachowanie? Podczas lektury cały czas zastanawiałam się, kto ma bardziej namieszane w głowie: główna bohaterka czy ja. Śledząc jej tok rozumowania, widziałam jego zalety; towarzysząc Carli czy starej sąsiadce, Joan, również się z nimi zgadzałam. A każda myślała co innego!
 
Niebezpieczna dziewczyna to thriller psychologiczny, który sprawi, że dwa razy zastanowisz się, zanim wpuścisz obcą osobę do swojego życia. Czytając książkę myślałam nad zaufaniem, nad bezinteresownością ludzkich uczynków. Slater mocno narusza oba aspekty, pobudza wyobraźnię, przez co u każdego można doszukiwać się nieszczerych intencji.
 
Podobno jest to książka dla fanów Dziewczyny z pociągu. Nie wiem, nie czytałam, więc nie potwierdzam (ale i nie zaprzeczam). Mogę powiedzieć jedno – mi się podobało. Czytało mi się szybko, wciągnęła mnie historia, namieszała w głowie, a przy zakończeniu zrobiłam zaskoczoną minę, więc jestem na tak.

 

na

 

 

 

 


Recenzje ukazały się także na:

Więc wreszcie leżą opatuleni w łóżku. Bierzesz garść zapałek i zapalasz po kolei, patrząc jak spalają się na czarny, miałki proszek.

Popiół w otwartym palenisku kominka przygasa, ale w głębi nadal, jest rozpalone do białości jądro, jest jeszcze na tyle mocne, żeby pomóc ci wreszcie załatwić sprawy na dobre.

„Dwie poduszki z gąbki na krześle, cztery poduszki z gąbki na krześle”. Ale fajnie kiedy śpiewa się to na melodię „Dziesięć butelek na murku”.

Przysuwasz krzesło tak blisko nich, że tapicerki z krzesła i z łóżka stykają się. Szczypcami ostrożnie wyjmujesz z popiołu dwa kawałeczki rozżarzonego węgla, delikatnie kładziesz je pośrodku poduszek. Teraz rozsiadasz się i patrzysz, jak wtapiają się głęboko. Rozżarzone kule toną łapczywie w miękkiej piance, a przypalona powłoczka poduszek kurczy się, jakby próbowała uciec.

Nie ma hałasu, radujesz się ciszą.

Jesteś w transie, patrzysz, jak płomyki zaczynają tańczyć, migoczą ślicznymi, śmiercionośnymi językami. Ich siła zadziwia cię, przeraża i jednocześnie zaspokaja. Czujesz, jak warstwy ochronne, którymi próbowałeś się okryć przez całe lata, są teraz zrywane. Potrzebowałeś ich, żeby móc przetrwać dzień za dniem i noc za pijaną nocą, ale teraz jesteś bezpieczny. Płomienie dają ci bezpieczeństwo.

Jasne, wiele razy próbowałeś im powiedzieć, próbowałeś prosić o pomoc. ale nie rozumieli, co chcesz im przekazać. A teraz brutalność twojego strachu, twojego smutku – jest tutaj, żeby każdy zobaczył ją w jaskrawości gęstego, zasiarczonego powietrza.

Nie wolno ci kaszleć. Nie chcesz ich obudzić, bo głupiątka zaczęłyby krzyczeć i płakać. Niech śnią, wkrótce się dowiedzą.

Płomienie robią się większe, potem łączą się. Wiesz, że to znak, że milcząc obiecują ci pomoc, a jednak, przez sekundę naprawdę zastanawiasz się, czy nie zmienić zdania. Mógłbyś stłumić płomienie i krzyczeć o pomoc. Mógłbyś ich obudzić.

Wtedy słyszysz.

- Zróbmy swoje – szepczą płomienie. – Rano wszystko będzie lepsze.

I właśnie wtedy wreszcie postanawiasz odejść.

 

Rozdział 1

Teraz

Anna

 

Mały srebrny samochód nadjeżdżający z naprzeciwka, jedzie za szybko i kiedy pokonuje zakręt, kierowca traci nad nim kontrolę i przejeżdża na niewłaściwą stronę drogi.

Wszystko dzieje się tak szybko: nie ma czasu, żeby zwolnić, ani nawet żeby wjechać na krawężnik.

Rozlega się mocny, stłumiony łomot i samochód uderza w jadący przede mną motocykl. Motocyklista wylatuje w powietrze, robi półobrót i ląduje twarzą na jezdni. Metal wygina się i skręca, skowycząc jak ranne zwierzę, ręce unoszą mi się do twarzy, próbując na próżno zdławić kwaśny smród płonącej gumy, który zaczyna wypełniać mi płuca.

Stopa wbija mi się w hamulec, wyskakuję, drzwi od strony kierowcy zostawiam szeroko otwarte, a samochód zostawiam na środku jezdni. Stoję, łykam obrzydliwy smak wlewający mi się w usta.

Wszystko jakby zastygło w czasie. Zapada cisza. Ma w sobie zdolność ogłuszania i przez chwilę jestem zagubiona w otaczającym mnie pustym ryku.

Potem czar pryska, otwierają się drzwi srebrnego samochodu i wytacza się kobieta około czterdziestki, w dżinsach i krótkiej, różowej kurtce. Wymiotuje na poboczu. Odsuwa włosy z twarzy, jakby było dla niej ważne, żeby ich nie zabrudzić.

I w tym ułamku sekundy rozpoznaję ją.

Nie da się pomylić tej twarzy.

Przypominam sobie, że trzeba oddychać. Gardło mam spięte i suche, serce zaciska się mocno, prawie czuję, że wisi mi w piersi, jak wyschnięta pestka moreli.

Dwanaście lat temu, kiedy wyszłam ze szpitala, chociaż spotykałam ją krótko tylko przy paru okazjach, każdą wolną minutę poświęcałam, żeby znów ją odnaleźć.

Byłam wtedy taka młoda, zdesperowana i naiwna. Nie było nikogo, kto mógłby mi pomóc, waliłam głową w mur: po prostu rozwiała się w powietrzu.

W końcu musiałam przyjąć do wiadomości, że ją zgubiłam. Mogłam tylko się modlić, że przeznaczenie naprawdę istnieje i że ona dostanie to, co się jej należy za to, co nam zrobiła.

A teraz ona tutaj jest, tuż przede mną. Zniszczyła kolejne życie.

Patrzę, jak srebrnowłosy kierowca czarnego mercedesa, który zatrzymał się za mną, zrzuca z siebie drogą marynarkę i zakłada jej na ramiona. Pociesza ją podając opiekuńczo ramię i wszeptuje jej w ucho pocieszające słowa.

Ona ma w sobie coś, co przyciąga ludzi, daje im wrażenie, że jest porządną osobą.

Cóż za ironia.

Jakby znikąd pojawiają się grupki ludzi.

Myślę, żeby wsiąść do samochodu, odjechać stąd. Jakaś część mnie chce od niej uciec, ale oczywiście tak nie zrobię.

Nie pozwolę, żeby znowu odeszła.

W całym tym chaosie mój wzrok przyciągnął długi, połamany kształt leżący na drodze. Wokół niego rozsiane są kawałki motocykla, jak fragmenty wystrzępionego, chromowanego confetti.

Ignoruję rosnący tłum po drugiej stronie ulicy i kucam przy nim, szukam pulsu. Ręka mi się trzęsie, kiedy łagodnie naciskam jego nadgarstek i przez chwilę myślę, że ona ponownie to zrobiła, bo pod palcami nie wyczuwam żadnego ruchu. Żadnego znaku życia.

Potem on mruga, a ja wypuszczam oddech.

Ludzie wylewają się z małych szeregowych domów stojących wzdłuż Green Road, pokazują palcami, usta mają zastygłe, szeroko otwarte.

Znów na niego patrzę.

Wyczuwam, że trzyma się życia na jednej nitce. Jeśli teraz nitka się urwie, nigdy sobie tego nie wybaczę.

Już dawno nie ma przerażonej młodej dziewczyny, która nie wiedziała, jak postąpić, żeby było dobrze.

Może tym razem uda mi się.

Motocyklista upadł na twarz, na lewą stronę ciała. Gęsta kałuża, jak rubinowa melasa, wykwita spod jego głowy.

Chcę pogłaskać go po twarzy, ale nie puszczam jego ręki.

Wygląda na mój wiek: jakieś trzydzieści, trzydzieści pięć lat. Ma gładką skórę, długie, ciemne rzęsy, które drgają, jakby śnił.

Po drugiej stronie drogi ona wyje, cała uwaga skupia się na tym.

Jest ledwie draśnięta, ale zawsze dobrze jej szło odgrywanie roli ofiary, więc chyba nie powinnam być zaskoczona.

Próbuję się nie gapić, żeby się nie wydać, ale nie muszę się martwić – ona nie zważa na nikogo poza sobą.

Nie ma pojęcia, kim jestem, ani co mi zrobiła lata temu.

Prawda, teraz wyglądam inaczej. To było długie trzynaście lat. Mam ciemniejsze włosy i przybyło mi prawie dwadzieścia cztery kilogramy. Nie pozostał ślad po naiwnej, smukłej dziewczynie, która tak łatwo jej uwierzyła.

Rozumiecie, ludzie tacy jak ona nigdy nie zauważają mało znaczących ludzi wokół siebie.

Idą przez życie podejmując samolubne decyzje i zostawiają za sobą zniszczenia, które nic ich nie obchodzą.

Aż wszystko mściwie wraca, właśnie tak, żeby dobrze to odczuli.

Słyszę, jak ktoś woła.

- Karetka jest w drodze.

Teraz wokół są już tabuny ludzi, gapią się.

Ich oczy utkwione są w motocykliście, ale nie widzę wielkiego współczucia, raczej z lekka ukrywany głód krwawych szczegółów, które może się pojawią, jeśli dłużej postoją.

Sztywno wstaję z kolan, kucam i już mam wstać, żeby odejść zanim nadjedzie karetka.

Wiem, że już nie spuszczę z niej oka, że znajdę ją w relacjach lokalnej pracy z wypadku, a później pójdę na policję jako świadek.

Bardzo chciałabym zostać, ale nauczyłam się mnóstwa rzeczy od mojej terapeutki. Na przykład, jak oderwać się od własnych myśli i ocenić sytuację spokojnie, logicznie, żeby podjąć najlepszą decyzję.

Gdybym została, chyba nie mogłabym zaufać sobie, że nie urządzę sceny. Tym razem muszę być pewna, że każde działanie, każdy mój krok, będą starannie zaplanowane i przemyślane.

Nie chcę pomyłek.

Czuję, że coś ociera się o moją rękę, spoglądam w dół. Palce rannego motocyklisty zaciskają się wokół moich palców.

Jego niebieskoszare oczy są przekrwione i szeroko otwarte, ale chyba nie widzi wszystkich tych ludzi, którzy stoją wokół, jakby nie mógł zobaczyć niczego poza moją twarzą.

Robi ostry wdech, patrzy na mnie.

- Pomóż mi – szepcze.

 

 

Aktualności
2017-10-12

Z ostatniej chwili: "Lot 7A" już wystartował we Frankfurcie

Na obleganych niemieckich stoiskach na targach książki we Frankfurcie, wśród 1000 nowych książek i autorów, najlepiej promowaną i najbardziej widoczną jest nowa powieść Sebastiana

czytaj więcej
2017-10-01

Twitter i Instagram

Wydawnictwo Amber od dziś także na Twitterze i Instagramie. 

czytaj więcej
2017-09-29

Zastanawialiście się kiedyś gdzie Danielle Steel pisze swoje bestsellerowe powieści?

Teraz macie okazję zobaczyć jej unikatowe  biurko i maszynę do

czytaj więcej