Facebook
Mistrz ceremonii

Mistrz ceremonii

Tytuł oryginału: The Craftsman
Tłumaczenie: Andrzej Jankowski
Ilość stron: 400
Rodzaj: oprawa miękka
Format: 130x205
Data wydania: 2018-05-10
EAN: 9788324166435
42.80 PLN
28.63 PLN
Kryminał/thriller/sensacja
światowy bestseller
Polska premiera równocześnie z wydaniem w Anglii

 

 

„Sharon Bolton zmienia oblicze literatury kryminalnej.”
TESS GERRITSEN


Przed laty troje dzieci zostało bestialsko zamordowanych.
Młoda policjantka wytropiła mordercę.
Tak myślała… aż do teraz.


Kariera komisarz Florence Lovelady zaczęła się trzydzieści lat temu, kiedy doprowadziła do skazania seryjnego mordercy. Zabijał dzieci – ze szczególnym okrucieństwem.
Zabójca przyznał się do winy, sprawę zamknięto. Teraz zmarł. Lecz przed śmiercią wysłał list do Florence...
Florence wraca do miasteczka wśród ponurych wrzosowisk i wzgórz. Miejsca, które budzi jej najstraszniejsze wspomnienia. I nagle wydarzenia sprzed lat zaczynają się powtarzać. Ktoś podrzuca jej glinianą figurkę. Takie same znajdowano przy każdym zamordowanym dziecku...
Czy to znaczy, że Florence tak tragicznie się pomyliła?

„Sharon Bolton instynktownie rozpoznaje nasze najgłębsze lęk i zagląda w najmroczniejsze zakamarki naszych umysłów. Dlatego jest tak przerażająco przekonująca.”
Orion, brytyjski wydawca

„Przejmująca, mroczna, trzymająca w napięciu książka. Sharon Bolton w szczytowej formie. To się czyta w jedną noc!”
AGNIESZKA KRAWCZYK, portal Zbrodnicze Siostrzyczki

„Sharon Bolton snuje pełną mitów i legend mroczną historię o kobietach naznaczonych przeszłością i o mężczyznach, którzy nienawidzą tych kobiet. O zbrodniach tak makabrycznych, że zmarli wciąż krzyczą ze swoich grobów. To thriller, który wywołuje dreszcze, przeraża gotyckością, rzuca na czytelnika urok. Daj się wciągnąć w jego szpony!”
OLGA KOWALSKA, WielkiBuk.com

 


SHARON BOLTON jest jedną z najbardziej znanych, lubianych i cenionych brytyjskich autorek psychologicznych kryminałów i thrillerów, sprzedanych w ponad milionie egzemplarzy, tłumaczonych na 20 języków i wyróżnianych najważniejszymi międzynarodowymi nagrodami: CWA Gold Dagger, Barry Award, International Thriller Writers Best First Novel, francuską Prix du Polar. W 2014 brytyjskie Stowarzyszenie Pisarzy Kryminałów przyznało jej nagrodę CWA Dagger in the Library za całokształt twórczości.

 

 

Patronaty medialne:

zspkwielki buk pasjeal

 

 

 

Film na youtubie:

 

Pełna legend angielskiej północy mroczna historia kobiet naznaczonych przeszłością i mężczyzn, którzy nienawidzą tych kobiet w gotyckim thrillerze Sharon Bolton – „Mistrz ceremonii”.

Zanim w Salem rozpętała się diabelska gorączka, a grupa dziewcząt skazała pół miasta na potępienie, to niemal sto lat wcześniej w 1612 roku w okolicach Lancashire w Wielkiej Brytanii doszło do procesów czarownic, które do historii przeszły jako procesy z Pendle. O morderstwa poprzez użycie magii i czarnoksięstwo oraz używanie czarów na szkodę sąsiadów oskarżono dwanaście osób, dziesięć kobiet i dwóch mężczyzn. Dziesięcioro z nich zawisło uznanych za winnych zbrodni. To właśnie te procesy, a także mroczne legendy o okolicach Lancashire i ich mieszkańcach posłużyły Sharon Bolton w utkaniu misternej intrygi na pograniczu kryminału, dreszczowca i grozy.

Trzydzieści lat temu seryjny morderca nastolatków wstrząsnął okolicą Lancashire w Wielkiej Brytanii. Zakopywał swoje ofiary żywcem w trumnach, by umierały zamęczone na śmierć. Do zbrodni przyznał się Larry Glassbrook, a do jego ujęcia i skazania doprowadziła komisarz Florence Lovelady. On umarł, jednak zbrodnie znowu zaczynają się powtarzać, więc teraz ona musi powrócić w tamte strony, przywołać okrutne wspomnienia i spróbować rozwikłać zagadkę.

Od pierwszych stron niemal wszystko wydaje się być jasne – przyszedł czas zwyrodniałego mordercy, teraz on idzie do piachu, a rodziny jego ofiar w końcu zyskują rodzaj zadośćuczynienia. Tylko coś buzuje w miejskich żyłach Pendle, coś kotłuje się w głowach mieszkańców, coś, co znajduje upust w nawrocie zbrodni, w powielaniu się przeszłości od nowa. To napięcie, ta niepewność i tajemnica to znaki szczególne powieści Sharon Bolton, która postanowiła zabawić się z czytelnikiem w „Mistrzu ceremonii” w kotka i myszkę. Dowody o niczym tu nie świadczą, nawet przyznanie się do winy, bo coś jest nie tak jak powinno, gdzieś dawno temu powstała rysa, potem kolejna i teraz po latach pęka pieczołowicie pielęgnowana powłoka pozorów.

„Mistrza ceremonii” czyta się jednym, pełnym fascynacji i narastającego niepokoju tchem! Sharon Bolton snuje thriller o makabrycznych zbrodniach, który wywołuje dreszcze, przeraża gotyckością, rzuca na czytelnika urok. Podobno Sharon Bolton sama z dziada pradziada należy do rodu, który zamieszkiwał okolice Pendle. Jej dziedzictwo to te mroczne ziemie, które od wieków uznawane były za nieco zdziczałe, pogrążone w ciemności i zabobonach, a na których schronienie znajdowali banici, odmieńcy, ci, którzy odwrócili się od świata. To także miejsce, w którym podobno kobiety szły do chrztu dwukrotnie, by tym samym na zawsze być skazanym na rozdwojenie między siłami ciemności i światła. „Mistrz ceremonii” to swoisty hołd złożony tym kobietom, znakomita powieść zawieszona gdzieś między legendą, fikcją a niezrozumiałą prawdą, która nie pozwoli o sobie zapomnieć.

Dzisiaj nie zmrużę oka, bo zmarli wciąż krzyczą ze swoich grobów.

 

wielki buk

 

 


Zza grobu 

Jest ciemno i ciasno. Kolejno przychodzą strach i niedowierzanie. Histeryczne hausty powietrza, którego ubywa, drapanie krwawiącymi paznokciami o wieko. Obłąkańcza myśl, że to  koniec, że gorzej już być nie może. A potem okazuje się, że jednak może…

Pogrzebanie żywcem. Choć to temat powracający w kryminałach, thrillerach i powieściach grozy, wciąż jest w pewien sposób kontrowersyjny, porażający, budzący skrajny niepokój. Wzorcowy przykład literackiej historii o przedwczesnym pogrzebaniu człowieka stworzył blisko dwieście lat temu niedościgniony Edgar Allan Poe. Teraz po ten motyw sięgnęła angielska pisarka Sharon Bolton. Jednak o ile u Poego bohater obawiał się pochowania żywcem z powodu choroby, na którą zapadł – katalepsji, o tyle u Bolton grzebanie żywych to wynik  świadomego i okrutnego działania osób trzecich.

Komisarz angielskiej policji Florence Lovelady wraca do małego miasteczka, w którym pełniła służbę na początku swojej zawodowej drogi. Powodem jest pogrzeb mężczyzny, którego – między innymi dzięki działaniom Florence – trzydzieści lat temu skazano na dożywocie za brutalne zbrodnie. Przed śmiercią wysłał on kobiecie tajemniczy list, który w połączeniu z   tropami pozostawionymi w mieście rzuca nowe światło na sprawę sprzed lat. Czy na pewno skazano właściwego człowieka? Czy może jedynie wskazano kozła ofiarnego, aby uciszyć panikę w miasteczku? Florence zaczyna ponownie przyglądać się sprawie, a jej aktualne śledztwo przeplata się ze wspomnieniami na temat tego prowadzonego przed trzydziestu laty. 

Miłośnikom gatunku Sharon Bolton przedstawiać nie trzeba. Autorka ma na swoim koncie jedną serię, z policjantką Lacey Flint w roli głównej, oraz kilka samodzielnych opowieści. Tym razem pisarka sięgnęła po naprawdę mroczną tematykę: makabryczne zjawisko grzebania ludzi żywcem. Jest jeszcze bardziej makabrycznie, gdy okazuje się, że ofiarami są dzieci. Tę przerażającą opowieść Bolton osadziła w scenerii pięknych – choć ponurych – wrzosowisk i wzgórz północnej Anglii. Aurę dopełniają pojawiające się w trakcie śledztwa gliniane figurki (imitujące ofiary, posiadające ich organiczną część) oraz motywy magii i czarownic. Ogólnie elementy irracjonalne i nadprzyrodzone nie są tym, o czym lubię czytać w powieściach kryminalnych, jednak Bolton z niezwykłym wyczuciem potraktowała tę tematykę. Jej duchy odnoszą się bowiem bardziej do duszy człowieka, a czary i wiedźmy – do siły i niezależności kobiet, za którą przecież w dawnych wiekach te często były palone na stosach. Pozostając przy tematyce kobiet – warto nadmienić, iż pisarka ze szczególną uwagą przedstawiła ich nierówne traktowanie, i to zaledwie kilka dekad wstecz. Funkcjonowanie kobiety w męskim świecie, w „męskim zawodzie” równało się wówczas co najmniej z brakiem poszanowania i  wiary w jej działania. 

W jednej z wcześniejszych recenzji innej książki Bolton stwierdziłam, iż pisarka jest moim „pewniakiem”. Po „Mistrzu ceremonii” jej pozycja pozostała niezachwiana. Śmiem nawet twierdzić, iż ta historia jest jedną z jej najlepszych. Zarówno główny wątek, a więc warstwa kryminalna, jak i wszelkie wątki poboczne trzymają czytelnika w napięciu. Finał opowieści zaskakuje, a unosząca się nad całością aura gotyckości stawia pytania o to, czy naprawdę jesteśmy jedynie tym, co ostatecznie ląduje w ziemi. I czy Carlos Ruiz Zafon na pewno miał rację, pisząc w „Cieniu wiatru”, że „Zmarli nigdy nie pojawiają się na własnych pogrzebach”?

pk

 

1
Wtorek, 10 sierpnia 1999


W najgorętszy dzień roku Larry Glassbrook po raz ostatni wrócił do rodzinnego Lancashire, a mieszkańcy miasta pojawili się, żeby go pożegnać.
Nie byli przyjaźnie nastawieni.
Może mi się tylko wydaje, ale tłum przed kościołem chyba zgęstniał podczas krótkiej, chłodnej mszy pogrzebowej i każdy chciał zająć dobre miejsce, jak przed wielką paradą.
Gdzie nie spojrzałam, stali ludzie. Między nagrobkami, wzdłuż muru, na ścieżkach. Jak jakaś straszna straż honorowa.
Wychodzimy za trumną na słońce dość jaskrawe, żeby nim przyżegać rany, a oni na nas patrzą, nic nie mówią, nie ruszają się.
Chociaż datę utrzymywano w tajemnicy, jak długo się dało, dziennikarze stawili się tłumnie. Policjanci w mundurach odpychają ich, oczyszczają z ludzi ścieżki i krużganek, ale fotografowie przynieśli drabiny i wielkie teleskopowe obiektywy.
Krągłe puchate mikrofony prezenterów wyglądają tak potężnie, że można by nimi nagrać truchtanie myszy kościelnych.
Patrzę w dół, podsuwam wyżej okulary przeciwsłoneczne, chociaż wiem, że teraz wyglądam inaczej. Trzydzieści lat to dużo czasu.
Kilka metrów przede mną kropelki potu zbierają się na szyjach karawaniarzy niosących trumnę. Zostawiają za sobą ślad, zapach płynu po goleniu,  przesiąkniętego piwem potu i zbyt rzadko oddawanych do pralni chemicznej garniturów.
Standardy obniżyły się od czasów Larry’ego. Ludzie pracujący w firmie Glassbrook & Greenwood Pogrzeby nosili garnitury czarne, jak świeżo wyrąbany węgiel. Ich buty i włosy lśniły, a ogoleni byli tak dokładnie, że widać było tylko gołą skórę popstrzoną wysypką. Ludzie Larry’ego nieśli trumnę z szacunkiem, jak dzieło sztuki, którą się zajmowali. Larry nie pozwoliłby na tanią laminowaną trumnę, którą widzę przed sobą.
Gdyby wiedział, że jego pogrzeb będzie poniżej standardów, przy których trwał, byłby gorzko rozczarowany. Z drugiej strony może roześmiałby się, głośno, okrutnie, jak czasem mu się zdarzało, w najmniej spodziewanych chwilach, kiedy taki śmiech najbardziej wytrącał z równowagi. A potem pewnie
przejechałby palcami po czarnych włosach, mrugnąłby znacząco i nadal tańczyłby do taśmy z Elvisem Presleyem, którą ciągle puszczał w warsztacie.
Mimo upływu tylu lat nawet myśl o muzyce Elvisa Presleya przyprawia mnie o bicie serca.
Tania trumna z tymi, którzy ją niosą, skręca jak wielki pełzający owad i schodzi ze ścieżki. Zmierzamy na południe, w stronę grobu rodziny Glassbrooków, upał jest tak silny i wnikliwy na naszych twarzach, jak reflektor w zapuszczonej hali z estradą. W Lancashire, wysoko na wrzosowiskach, upalne dni są rzadkością, ale dzisiaj słońce postanowiło dać Larry’emu przedsmak temperatur czekających na niego w następnym miejscu odosobnienia.
Zastanawiam się, jakie słowa powinny znaleźć się na jego nagrobku:
„Kochający mąż, oddany ojciec, bezlitosny zabójca”.

Aktualności
2018-10-31

Upoluj bestseller

Łapcie okazję!

Teraz wszystkie nasze książki kupicie z rabatem -35%*.

Promocja trwa do 06.11!

 

* Promocja dotyczy książek kupionych w księgarni Ravelo

czytaj więcej
2018-10-23

Na targach we Frankfurcie...

Małgorzata Cebo-Foniok i Zbigniew Foniok  z Sebastianem Fitzkiem na targach we Frankfurcie.

Sceneria nawiązuje do najnowszej powieści mistrza.

czytaj więcej
2018-10-15

Spotkanie z Lily Bernheimer

Jeśli macie ochotę spotkać się na żywo z autorką "Potęgi przestrzeni wokół nas", to serdecznie zapraszamy w tę sobotę, 20 października, na godz. 17.30 do "Sztuki
czytaj więcej

Inne książki autora

Krwawe żniwa Mistrz ceremonii

Krwawe żniwa BOLTON SHARON

44.80 PLN 29.97 PLN
Już jesteś martwa

Już jesteś martwa BOLTON SHARON

39.80 PLN 26.63 PLN
Blizna

Blizna BOLTON SHARON

42.80 PLN 28.63 PLN
Sacrifice

Sacrifice BOLTON SHARON

39.80 PLN 26.63 PLN
Stokrotka w kajdanach

Stokrotka w kajdanach BOLTON SHARON

39.80 PLN 25.85 PLN
Zagubieni

Zagubieni BOLTON SHARON

39.80 PLN 26.63 PLN
Małe mroczne kłamstwa

Małe mroczne kłamstwa BOLTON SHARON

39.80 PLN 26.63 PLN
Mroczne przypływy Tamizy
39.80 PLN 26.63 PLN
Karuzela samobójczyń

Karuzela samobójczyń BOLTON SHARON

39.80 PLN 26.63 PLN
Ulubione rzeczy

Ulubione rzeczy BOLTON SHARON

89.60 PLN 55.74 PLN