Facebook
Ciemność

Ciemność

Tytuł oryginału: Dimma
Tłumaczenie: Andrzej Jankowski
Ilość stron: 304
Rodzaj: oprawa miękka
Format: 130x205
Data wydania: 2018-09-20
EAN: 9788324167968
39.80 PLN
26.63 PLN
Kryminał/thriller/sensacja
Nowa trylogia islandzkiego mistrza kryminału – autora Milczenia lodu, który już pierwszą powieścią wszedł do światowej czołówki i zajął 1. miejsce w Amazonie, wyprzedzając Stiega Larssona.


Tom 1 trylogii Hulda z jedną z najtragiczniejszych bohaterek współczesnych kryminałów według „The Sunday Times”

Jeden z najlepszych kryminałów roku według „The Sunday Times”

 

Finalistka nagrody Islandzka Powieść Roku

 

Na brzeg odległego fiordu morze wyrzuciło ciało młodej Rosjanki.
Przyjechała do Islandii szukać bezpieczeństwa, a znalazła grób w wodzie. Pobieżne dochodzenie ustaliło, że to samobójstwo…
Komisarz Hulda Hermannsdóttir z policji w Reykjaviku zostaje niespodziewanie wysłana na wcześniejszą emeryturę. Może przeprowadzić jeszcze ostatnie śledztwo w nierozwiązanej sprawie, którą sama wybierze.
Hulda wybiera sprawę młodej Rosjanki. Ma powody podejrzewać, że dziewczyna nie odebrała sobie życia…
Szybko przekonuje się, że nie może ufać nikomu. Policja usiłuje wyhamować śledztwo. Hulda ma tylko kilka dni, żeby rozwiązać ponurą tajemnicę - bez względu na to, ile zasad będzie musiała złamać. Nawet za cenę popełnienia straszliwego błędu. I śmiertelnego ryzyka...

„Kryminalne arcydzieło. Akcja zapiera dech, a zakończenie poraża.”
Yrsa Sigurðardóttir


RAGNAR JÓNASSON zdobył międzynarodowe uznanie Milczeniem lodu. Kolejne powieści z młodym policjantem z Arim Thórem ugruntowały sukces serii Mroczna wyspa lodu wydawanej w 18 krajach.
Telewizyjne prawa kupił zdobywca Oscara i BAFTA Award - brytyjski producent On The Corner.
W serii Hulda Jónasson zaskakuje postacią bohaterki i jak zwykle zachwyca poetyckim, mrocznym nastrojem. Unikatowa konstrukcja – w następnych tomach czas cofa się o kolejne dekady – tworzy niesamowity suspens. Ciemność została wyróżniona w Islandii najwyższymi nagrodami. Prawa do publikacji kupili najwięksi wydawcy w Europie i USA.

 

 

Patronaty medialne:

zspk

 

 

 

Komisarz Hulda Hermannsdóttir z policji w Reykjaviku zostaje niespodziewanie wysłana na wcześniejszą emeryturę. To dla niej zaskoczenie – miała pracować jeszcze do końca roku, a jest dopiero wiosna. Szef wprost oświadcza Huldzie, iż sytuacja się zmieniła – jednostka pozyskała do pracy młodego funkcjonariusza, który potrzebuje jej gabinetu i biurka. Tak było zawsze – myśli Hulda, policjantka zawsze staranna, dociekliwa, ale nieumiejąca podtrzymać kontaktów ze współpracownikami – zawsze omijały ją awanse, zaszczyty. A teraz to – zwolnienie, po wielu latach oddanej, wiernej służby. Przełożony, widząc rozczarowanie komisarz, pozwala jej dokończyć jedną dawną, niewyjaśnioną sprawę. Hulda ma na to tydzień, a ostatecznie wymiar czasu skurczy się do trzech dni. Policjantka wybiera sprawę młodej Rosjanki, Eleny. To uchodźczyni, której ciało znaleziono nad zatoką, w płytkiej wodzie. Sprawę zakwalifikowano jako samobójstwo i zamknięto. Lecz pewne okoliczności nie dają policjantce spokoju. Postanawia przeprowadzić dochodzenie jeszcze raz od początku i wyświetlić wszystko. Śledztwo zaprowadzi ją w zaskakującym kierunku i zmusi do konfrontacji z przeszłością, do której z pewnością nie chciała wracać.

„Ciemność” Ragnara Jónassona to pierwszy tom nowej serii „Hulda”. Po „Mrocznej wyspie lodu” Jónasson postawił sobie poprzeczkę bardzo wysoko. I dał radę. W „Ciemności” mamy więc unikalną mroczną atmosferę, będącą jakby znakiem rozpoznawczym tego autora i kolejnego (po Arim Thórze Arasonie z „Mrocznej wyspy lodu”) niezwykłego bohatera.

Zacznijmy od atmosfery. Islandia jest piękna i pociągająca, ale mroczna i niepokojąca zarazem. Akcja toczy się wiosną, ale w planie dotyczącym śledztwa sięga również zimy. A zima tutaj jest po prostu niebezpieczna. Ma w sobie coś z baśni Andersena – uwodzi swoim urokiem i grą barw na białym śniegu, ale może przynieść śmierć. Hulda jest zniechęcona – przeżyła ogromne rozczarowanie, którym jest nagłe zwolnienie z pracy. I mimo iż jest entuzjastką wypraw w góry, nie odczuwa zadowolenia, że teraz na emeryturze będzie mogła bez przeszkód realizować swoje hobby. Udziela się jej nastrój zimy, depresji i desperacji. Prowadzi swoje śledztwo i niestety popełnia kosztowne błędy. Zarówno dla dochodzenia, jak i dla niej samej.

To kolejna wspaniała bohaterka Jónassona. Znakomicie dopracowano psychologię tej postaci. Powoli w toku akcji odkrywamy jej trudną i tragiczną przeszłość. Wprost nie można uwierzyć, że ta kobieta wytrzymała tę ilość życiowych ciosów, które na nią spadły. A jednak. Jest silna i znosiła swoje traumy przez wiele lat. Czy właśnie teraz nastał jednak czas rozliczeń? Przeszłość wpływa na dzień dzisiejszy, Hulda zawsze miała trudności z nawiązywaniem bliskich relacji, obecnie jest więc sama. I samotna, a stan ten jej nie pasuje. Prowadząc dochodzenie w sprawie Eleny symbolicznie chce załatwić coś sama ze sobą, odkupić swoje winy.

Czy uda się jej to rozliczenie? Jónasson pokazuje nam Huldę, jako kobietę z krwi i kości, z zaletami i wadami. To człowiek, który może się mylić. Błędy jednak wiele kosztują, szczególnie policjantkę. Trzymająca w napięciu fabuła prowadzi nas do zaskakującego finału, po którym chce się natychmiast sięgnąć po kolejny tom.

A jaki on będzie? Wydawca zapowiada, że tym razem cofniemy się wiele lat wstecz. Już nie mogę się doczekać. Brawa dla Jónassona za umiejętność przedstawienia niezwykłego poetyckiego nastroju i tworzenie przyciągających i budzących zainteresowanie postaci. To prawdziwie literacki kryminał, ewenement na naszym rynku.

zs

Jakoś dotarła do swojego gabinetu. Była w szoku. Miała wrażenie, że wylano ją z pracy, że wyleciała z hukiem, jakby lata jej służby nie były nic warte. To było zupełnie nowe doświadczenie. Wiedziała, że reaguje za mocno, że nie powinna tak do tego podchodzić, ale nie potrafiła pozbyć się bólu w dołku.

Usiadła za biurkiem i patrzyła obojętnie na ekran monitora, brakowało jej energii, żeby włączyć komputer. Gabinet, który do tej pory był jej drugim domem, nagle zaczął być obcy, jakby nowy właściciel już objął go w posiadanie. Stare krzesło stało się niewygodne, brązowe, drewniane biurko wyglądało na podniszczone i sfatygowane, dokumenty nie miały już dla niej znaczenia. Nie była w stanie znieść myśli, że pobędzie tam choćby minutę dłużej.

Potrzebowała jakiejś odmiany, czegoś, co oderwałoby jej myśli od tego, co się stało. Więc może najlepiej byłoby wziąć Magnúsa za słowo i przekopać się przez teczki ze starymi sprawami? Hulda nie musiała się zastanawiać: był nierozwiązany przypadek, który aż krzyczał, żeby wznowić śledztwo.

Pierwsze dochodzenie prowadził jeden z jej kolegów – ona dowiadywała się o postępach śledztwa z drugiej ręki – ale to mogło działać na jej korzyść, bo dawało świeże podejście do dowodów.

W sprawie chodziło o niewyjaśnioną śmierć, która pozostanie nierozwiązana, chyba że znalazłyby się nowe dowody. Może stanie się to zamaskowanym błogosławieństwem, ukrytą okazją. Nie było nikogo, kto mógłby wstawić się za zmarłą, ale Hulda, choćby na krótko, mogła wziąć na siebie rolę jej orędowniczki. W dwa tygodnie można wiele zdziałać. Nie towarzyszyła jej nadzieja, że rozgryzie tę sprawę, ale warto było spróbować. Co więcej, miałaby jakiś cel. Co do jednego nie miała wątpliwości: codziennie będzie przychodziła do pracy, póki „młody człowiek” jej stąd nie wywali. Pomyślała, że mogłaby napisać oficjalny protest do wydziału zasobów ludzkich o tym, jak ją potraktowano i zażądać pozostawienia jej w pracy do końca roku, ale przecież miała czas na zastanowienie. W tej chwili chciała skupić energię na czymś bardziej pozytywnym.

Najpierw przejrzała teczkę sprawy, żeby odświeżyć sobie szczegóły. Ciało młodej kobiety znaleziono w ciemny, zimowy poranek w skalistej zatoczce na Vatnsleysuströnd, z rzadka zaludnionym odcinku półwyspu Reykjanes, jakieś trzydzieści kilometrów na południe od Reykjaviku. Hulda nigdy nie była nad tą zatoczką, nie miała powodu, żeby tam się wybrać, ale znała okolicę, bo często tamtędy przejeżdżała po drodze na lotnisko. Był to smętny, wietrzny zakątek kraju, pozbawione drzew pola lawy, nie dające osłony przed burzami, które regularnie przechodziły znad Atlantyku na południowy zachód.

Ponad rok minął od wypadku, który zatarł się w pamięci ogółu. Ale i wtedy nie przyciągnął zbyt wielkiego zainteresowania mediów. Dano sobie spokój po zwyczajnych informacjach, że znaleziono ciało: reflektor prasy skierował się w inną stronę. Chociaż Islandia to jeden z najbezpieczniejszych krajów na świecie, z zaledwie dwoma morderstwami rocznie – a czasem nawet bez morderstw – przypadkowa śmierć zdarzała się znacznie częściej i zdaniem dziennikarzy nie jest warta zachodu.

To nie brak zainteresowania ze strony mediów martwił Huldę, niepokoiło ją podejrzenie, że kolega z wydziału kryminalnego, który zajmował się tą sprawą, winien był zaniedbań. Alexander: nie miała zaufania do jego umiejętności. Według niej nie był ani sumienny, ani specjalnie bystry i trzymał się swojego stołka w wydziale tylko dzięki mieszance uporu i pleców. Prościej stawiając sprawę, powinna zostać promowana powyżej jego stanowiska – wiedziała, że jest od niego bardziej inteligentna, skrupulatna i doświadczona – ale mimo tego utknęła w starych koleinach. Czasami nie potrafiła oprzeć się zgorzknieniu. Dałaby wszystko, żeby wkroczyć do akcji i wyrwać sprawę detektywowi, który najwyraźniej nie dorastał do swojej pozycji zawodowej.

Brak entuzjazmu Alexandra do śledztwa był rażąco widoczny na zebraniach zespołu, kiedy znużonym głosem, z wysiłkiem, przedstawiał jakiś dowód wskazujący na przypadkową śmierć. Hulda odkryła teraz, że jego sprawozdanie było niechlujną robotą. Zawierało byle jakie podsumowanie wyników sekcji zwłok, ze zwyczajową klauzulą, że jeśli zwłoki wyrzuciło morze, nie sposób stwierdzić, czy śmierć nastąpiła w wyniku przestępstwa. Nie było się co dziwić, że z tego śledztwa nie wynikało nic użytecznego, a dochodzenie odłożono na półkę ze względu na „pilniejsze” sprawy. Hulda nie mogła nie pomyśleć, że podejście do sprawy mogłoby być inne, gdyby młodą kobietą okazała się Islandka. Czy śledztwo trafiłoby w ręce bardziej kompetentnego detektywa, gdyby opinia publiczna podnosiła wrzawę i domagała się wyników?

Zmarła miała dwadzieścia siedem lat, czyli tyle, ile miała Hulda, kiedy urodziła córkę. Zaledwie dwadzieścia siedem, była w kwiecie wieku: znacznie za młoda, żeby stać się przedmiotem policyjnego śledztwa, które zostało zamknięte i nikt nie był zainteresowany, żeby je otwierać. Nikt poza Huldą.

Aktualności
2018-10-31

Upoluj bestseller

Łapcie okazję!

Teraz wszystkie nasze książki kupicie z rabatem -35%*.

Promocja trwa do 06.11!

 

* Promocja dotyczy książek kupionych w księgarni Ravelo

czytaj więcej
2018-10-23

Na targach we Frankfurcie...

Małgorzata Cebo-Foniok i Zbigniew Foniok  z Sebastianem Fitzkiem na targach we Frankfurcie.

Sceneria nawiązuje do najnowszej powieści mistrza.

czytaj więcej
2018-10-15

Spotkanie z Lily Bernheimer

Jeśli macie ochotę spotkać się na żywo z autorką "Potęgi przestrzeni wokół nas", to serdecznie zapraszamy w tę sobotę, 20 października, na godz. 17.30 do "Sztuki
czytaj więcej

Inne książki autora

Milczenie śniegu Ciemność

Milczenie śniegu JÓNASSON RAGNAR

37.80 PLN 23.76 PLN
Milczenie czasu

Milczenie czasu JÓNASSON RAGNAR

39.80 PLN 26.63 PLN
Zaćmienie

Zaćmienie JÓNASSON RAGNAR

37.80 PLN 25.29 PLN
Milczenie nocy

Milczenie nocy JÓNASSON RAGNAR

37.80 PLN 25.29 PLN
Milczenie lodu

Milczenie lodu JÓNASSON RAGNAR

37.80 PLN 25.31 PLN