Facebook
Tajemnica Wielkiego Sfinksa

Tajemnica Wielkiego Sfinksa

Tytuł oryginału: Origins of the Sphinx
Tłumaczenie: Agnieszka Kowalska, Kamil Kuraszkiewicz
Ilość stron: 528, w tym zdjęcia kolorowe
Rodzaj: oprawa miękka
Format: 165x235
Data wydania: 2017-11-30
EAN: 9788324164899
59.80 PLN
40.01 PLN
Historia: tajemnice prehistorii i starożytności
światowy bestseller

Nowe sensacyjne naukowe dowody odkrywają prawdziwy wiek i przeznaczenie Sfinksa

Niebiański strażnik cywilizacji sprzed epoki faraonów

Sfinks jest osiem tysięcy lat starszy, niż twierdzi oficjalna nauka, a jego twórcami byli przedstawiciele zapomnianej cywilizacji.

Ponad dwadzieścia lat temu kontrowersyjni badacze prehistorii ROBERT BAUVAL i GRAHAM HANCOCK w światowym bestsellerze Strażnik tajemnic wysunęli rewolucyjną hipotezę: Wielki Sfinks powstał nie 2500 lat p.n.e., lecz 10 500 lat p.n.e., a piramidy są odwzorowaniem położenia trzech głównych gwiazd w Pasie Oriona z tego samego okresu! Przełomowa książka rzuciła wyzwanie tradycyjnej egiptologii, otwierając drogę do dalszych badań nad prawdziwym wiekiem i przeznaczeniem monumentów w Gizie i nieznanymi początkami cywilizacji.

W Tajemnicy Wielkiego Sfinksa Robert Bauval, dziś legenda niezależnej egiptologii, i doktor Robert M. Schoch, światowej sławy amerykański geolog i geofizyk, profesor Boston University, kontynuują naukowe śledztwo i ujawniają swoje najnowsze odkrycia: ukoronowanie wieloletnich badań.

Porównują teorie egiptologów z historycznymi relacjami i wynikami ostatnich badań sejsmologicznych i geologicznych. Analizują archeoastronomiczne orientacje budowli w Gizie i dowodzą, że ich położenie zostało skorelowane z konstelacjami Lwa i Oriona. Przedstawiają swoją hipotezę, jakie było prawdziwe przeznaczenie Sfinksa, który według nich powstał w tym samym czasie, co zespół architektoniczny w Göbekli Tepe. I jest świadectwem, że 12 000 lat temu w Egipcie kwitła nieznana zaawansowana kultura – pramatka cywilizacji.

Wielki Paradoks

Był źródłem natchnienia dla poetów, malarzy, muzyków, teologów i historyków, a mimo to pozostał milczącą zagadką wieków, Wielkim Paradoksem, najbardziej i zarazem najmniej znanym ze wszystkich monumentów Egiptu.

Selim Hassan, egipski archeolog, 1953

 

Dokładna data wzniesienia, a właściwie stworzenia Wielkiego Sfinksa wciąż jest jedną z największych zagadek historii sztuki egipskiej.

Rainer Stadelmann, emerytowany dyrektor Niemieckiego Instytutu Archeologicznego w Kairze, 2003

 

ZAGADKA WYKUTA W KAMIENIU

Żadne ze starożytnych stanowisk świata nie jest tak imponujące, inspirujące i tajemnicze, jak egipskie piramidy i Sfinks. Monumenty te stoją na płaskowyżu w Gizie od tysięcy lat lat i możliwe, że będą tam nadal, kiedy nasza cywilizacja zniknie z powierzchni ziemi. Zupełnie jakby obraz piramid i Sfinksa był wyryty w zbiorowej pamięci ludzkości; każdy i wszędzie, od najmłodszych po najstarszych, rozpoznaje je na pierwszy rzut oka, nawet jeżeli nigdy nie był w Egipcie. Same słowa „piramidy i Sfinks“ wywołują skojarzenia z głęboką atmosferą tajemnicy, refleksją nad życiem po śmierci, wiecznością i transcendentnych powiązaniach między ziemią a niebem oraz między tym, co doczesne, i tym, co duchowe. A jednak, choć są tak powszechnie znane, nikt nie ma pewności, czym jest ta wykuta w kamieniu zagadka. Nekropola w Gizie jest – całkiem dosłownie – największym paradoksem historii. Paradoks ten jest szczególnie wyraźnie widoczny w przypadku Wielkiego Sfinksa.

Egiptolodzy twierdzą, że Sfinks jest wizerunkiem króla, i niemal wszyscy wierzą, że jego twarz przedstawia faraona IV dynastii, Chafre – budowniczego Drugiej Piramidy w Gizie. Mówią, że jego lwio-ludzka postać symbolizuje siłę i intelekt króla. Trzeba przyznać, że niektórzy egiptolodzy pozwalają sobie na pewną dozę spekulacji i widzą w Sfinksie symbol boga słońca lub strażnika nekropoli w Gizie, lecz dalej się nie posuwają. Nie ma w tym żadnej tajemnicy – twierdzą z wielką pewnością siebie. Aż kusi, żeby powiedzieć, że ostateczny werdykt nie został jeszcze wydany, ale prawda nie jest demokratyczna, bez względu na to, ilu „ekspertów“ opowie się za takim wyjaśnieniem. Tak więc, mimo pozornej pewności, wciąż nie jesteśmy pewni, kto wzniósł te wspaniałe konstrukcje, ani – co jeszcze ważniejsze – kiedy i dlaczego to uczynił.

 

BRAMA DO GWIAZD I WYBRANE MIEJSCE PIERWSZEGO RAZU

Na początek powinniśmy wyjaśnić kilka nie całkiem oczywistych terminów używanych przez dzisiejszych egiptologów. Giza to nie tylko miejsce, gdzie znajdują się Piramidy i Sfinks, ale także przedmieście wielkiego Kairu, rozciągające się od zachodniego brzegu Nilu po skraj Sahary. Zagraniczni turyści automatycznie zakładają, że Giza oznacza obszar piramid, ale mieszkańcy tej okolicy znają nekropolę w Gizie jako al-Haram, co znaczy „święte miejsce“. Natomiast termin nekropola pochodzi z języka greckiego i oznacza „miasto umarłych“, błędnie sugerując, że miejsce to jest starożytnym cmentarzem – taką interpretację sami starożytni Egipcjanie, którzy je stworzyli, uznaliby za redukcjonistyczną, a wręcz niezrozumiałą. Często możecie usłyszeć, że egiptolodzy używają nazwy „Horyzont Chufu“, lecz ona także jest myląca. Starożytny egipski termin brzmiał Achet Chufu i nie odnosił się do całej nekropoli w Gizie, a jedynie do Wielkiej Piramidy. Co więcej, słowo achet ma znaczenie o wiele głębsze niż po prostu „horyzont" i wiąże się zaświatową formą króla jako „świetlistego ducha“ lub – co jest jeszcze lepszym tłumaczeniem – „gwiezdnej duszy“ (Lehner 1997, 29). A więc jak właściwie należałoby nazywać nekropolę w Gizie? Jak ją opisać? Moim zdaniem była ona czymś w rodzaju „bramy“ do egipskich gwiezdnych zaświatów.{* Termin „brama do gwiazd“ został ukuty przez BBC na potrzeby filmu dokumentalnego z 1994 roku The Great Pyramid: Gateway to the Stars [Wielka Piramida: Brama do gwiazd] (BBC2, 1994) opartego na mojej książce The Orion Mystery (wyd. polskie: Piramidy -brama do gwiazdAmber 1994), patrz: http://bufvc.ac.uk/dvdfind/index.php/title/9012 (dostęp 24 sierpnia 2016).}

Podobne terminologiczne nieścisłości wiążą się ze określeniami piramida i Sfinks. Oba pochodzą z języka greckiego i są, w pewnym sensie, niezbyt wyszukaną grą słów. „Piramida“ pochodzi od nazwy pyramides, oznaczającej „wielkie ciastka“, którą zapewne określali te budowle Grecy odwiedzający Egipt u schyłku starożytności. Egipcjanie nazywali te monumenty mr, co według wybitnego brytyjskiego egiptologa I.E.S. Edwardsa oznacza „miejsce wznoszenia się“ (Edwards 1993, 277-281). Jeśli idzie o termin „sfinks“ – jest on zniekształconą przez Greków wersją egipskiej nazwy szesep-anch, oznaczającej „żywy wizerunek“ (Edwards 1993, 122). Termin szesep-anch nie odnosił się jednak wyłącznie do Wielkiego Sfinksa, lecz także ogólnie do wszystkich posągów przedstawiających sfinksy. Sam Wielki Sfinks był znany w czasach Nowego Państwa (ok. 1500-1150 p.n.e.) jako Horemachet, a znacznie wcześniej, w Starym Państwie (ok. 2700-2200 p.n.e.) jako Horachti. Nazwy te są subtelnie różnymi wariantami epitetu „Horus horyzontu (lub w horyzoncie)“. Potwierdza to inskrypcja znaleziona na steli przylegającej do piersi Wielkiego Sfinksa (tak zwanej Steli Snu), a także na licznych mniejszych stelach wotywnych, wspominających obie nazwy; niektóre określają też samo miejsce nazwą Setep, „Wybrane“, a tekst na Steli Snu nazywa je wręcz „Wspaniałym Miejscem zep tepi“ (Jordan 1998, 197), gdzie zep tepi oznacza dosłownie „pierwszy raz“, rodzaj złotego wieku lub pierwotnej epoki, kiedy „bogowie“ władali Egiptem. Egiptolodzy oczywiście uważają zep tepi za mitologiczną koncepcję, swego rodzaju egipskie genesis osadzone w wyimaginowanym faraońskim Ogrodzie Edenu. Ale – jak zobaczymy – zep tepi mogło być najzupełniej rzeczywistą epoką, wpisaną w pamięć starożytnych Egipcjan, którzy zbudowali nekropolę w Gizie.

Amerykański egiptolog Richard Wilkinson był zdania, że od bardzo wczesnego okresu w egipskiej cywilizacji przewijały się „trzy wielkie wątki – pierwotna kosmiczna struktura, trwająca kosmiczna funkcja i kosmiczna regeneracja – [które] powracają też w symbolice egipskiej świątyni“ (Wilkinson 2000, 76). W podobnym duchu brytyjski egiptolog Rundle T. Clark twierdził, że wszystkie rytuały i festiwale w starożytnym Egipcie były „powtarzaniem wydarzenia, które miało miejsce na początku świata [tzn. zep tepi] i że:

(…) podstawowe zasady życia, przyrody i społeczeństwa zostały ustalone przez bogów dawno temu, przed ustanowieniem władzy królewskiej. Ta epoka – zep tepi – „Pierwszy Raz“ – trwała od pierwszego poruszenia się Wielkiego Boga w wodach praoceanu do momentu, kiedy Horus zasiadł na tronie, a Ozyrys został pomszczony. Wszystkie mity opowiadają o zdarzeniach lub postaciach z tamtej epoki. Wszystko, czego istnienie lub moc miały zostać usprawiedliwione lub wyjaśnione, musiało być powiązane z „Pierwszym Razem“. Dotyczyło to zjawisk przyrody, rytuałów, insygniów królewskich, planów świątyń, formuł magicznych lub medycznych, systemu pisma hieroglificznego, kalendarza – wszystkich parafernaliów cywilizacji… wszystko, co było dobre lub efektywne, opierało się na zasadach ustalonych w czasach „Pierwszego Razu“ – który był więc złotym wiekiem absolutnej doskonałości – „zanim powstał gniew, zgiełk, walka i chaos“. Śmierć, choroby ani nieszczęścia nie istniały w tej szczęśliwej epoce, zwanej też „czasem Re“, „czasem Ozyrysa“ lub „czasem Horusa“. (Clark 1958, 27, 263)

Wszystko to wskazuje, że najbardziej odpowiednia nazwa nekropoli w Gizie mogłaby brzmieć „Wybrane Miejsce Pierwszego Razu“. Jednak dla uproszczenia i uniknięcia niejasności będziemy stosować dalej terminy „nekropola w Gizie“, „piramida“ i „sfinks“ – nie żeby je usankcjonować, ale dlatego, że są używane we współczesnej literaturze egiptologicznej.

Na początek powinniśmy sobie wyobrazić, jak mogła wyglądać okolica Gizy przed przybyciem ludzi. Innymi słowy, zacznijmy naszą historię od czystej kartki, cofając się do tajemniczej epoki zep tepi.

 

POKÓJ Z WIDOKIEM

W 2005 roku wraz z moją żoną Michele wynajęliśmy mieszkanie na czwartym piętrze nowoczesnego budynku z widokiem na nekropolę w Gizie. Zamierzałem spędzić kilka lat w pobliżu piramid i Sfinksa, żeby przygotować i napisać książkę, The Egypt Code, zamówioną przez Random House.{* Mieszkanie należy do Muhammada Nazmiego, prezesa Quest Travel.}

Miałem nadzieję, że pobyt w tym miejscu pobudzi moją wyobraźnię i pozwoli mi „zobaczyć“, jak mogło ono wyglądać zanim cokolwiek zostało dotknięte przez ludzkie ręce. Przypuszczam, że zainspirowały mnie słowa Paula Devereux, mojego kolegi z International Consciousness Research Laboratories na Uniwersytecie Princeton, który pisał: „Starając się zobaczyć krajobraz takim, jaki był dla przodków, przesycony mityczną symboliką, wspomnieniami, duchami i mocami, sięgamy do najgłębszych źródeł świadomości. Takie podejście może na nowo rozbudzić cenny, choć obecnie mało znany, związek ze środowiskiem przyrodniczym“. (Devereux 2013, 51-63)

Mieszkanie przez trzy lata w bezpośrednim sąsiedztwie nekropoli w Gizie było niezapomnianym przeżyciem. Z okien mojego gabinetu miałem niczym niezakłócony widok na Wielką Piramidę. A z tarasu na dachu rozciągała się fantastyczna panorama łącząca arabeskowy styl hotelu Mena House z ponadczasową, czystą geometryczną formą piramid. Nie było jednak stamtąd widać Wielkiego Sfinksa. Dlatego często o świcie jeździłem na rowerze do pobliskiej wioski Nazlat al-Samman i szedłem na taras Sphinx Guest House, należącego do mojego starego przyjaciela Goudy Fayeda, którego krewni od kilkuset lat pełnią funkcję nieoficjalnych strażników nekropoli w Gizie.

 

Stamtąd mogłem spoglądać na Wielkiego Sfinksa, kiedy promienie wschodzącego słońca padały na jego twarz. {* Czasami zatrzymywałem się u Goudy, aby zjeść śniadanie z nim i mieszkającą u niego nowozelandzką fotografką Joanne Cunningham. Joanne mieszkała w Sphinx Guest House od 2002 roku. W 2009 wróciła do Nowej Zelandii, żeby poddać się leczeniu nowotworu. Joanne umarła 24 września 2013 roku.}

Teren wokół nekropoli w Gizie jest silnie zurbanizowany, usiany nowoczesnymi budynkami, sklepami i hotelami, ale nietrudno sobie wyobrazić, jak wyglądał sto lat temu, a nawet przed zbudowaniem piramid.

 

PLATEAU

Nekropola w Gizie leży na wzniesieniu zwanym przez egiptologów Giza Plateau. Mówiąc najprościej, jest to wielka wapienna płyta (geologom znana jako formacja Mokattam), mająca około kilometra długości z północy na południe i około pół kilometra ze wschodu na zachód, wznosząca się 65 metrów ponad poziom Nilu, łagodnie opadająca z północnego zachodu na południowy wschód. Składa się ona z wyraźnych warstw o różnej twardości (patrz rozdział 2). Niektóre z najmiększych warstw znajdują się najniżej, poniżej poziomu gruntu, a niektóre z najtwardszych tworzą pagórki lub wzniesienia ponad poziomem gruntu. Kilkakrotnie wykonywano mapy topograficzne Giza Plateau: pierwszą sporządził sir Flinders Petrie w 1881, najnowszą w 1984 amerykański egiptolog Mark Lehner, który kierował Giza Mapping Project (Lehner 1985, 113). Niestety, nekropola w Gizie była plądrowana od czasów starożytnych, a współcześnie intensywnie badana przez archeologów, dlatego bardzo trudno ustalić jej oryginalną topografię.

Egiptolodzy najczęściej koncentrowali się na pozostałościach z okresu IV dynastii (ok. 2500 p.n.e.) i późniejszych, zakładając, że w tych czasach powstały piramidy i Sfinks, ale mnóstwo dowodów poświadcza znacznie wcześniejszą fazę użytkowania tego miejsca. Jak napisał egiptolog Selim Hassan, „Nie potrafimy powiedzieć, co skłoniło króla Chufu do wybrania właśnie tego miejsca na zbudowanie swojej piramidy, ale chociaż to on jako pierwszy wzniósł tutaj piramidę, to stanowisko już wcześniej było nekropolą, a około mili na południe od monumentu Chufu znajdowało się kilka dużych mastab z czasów I i II dynastii“ (Hassan 1960, 1).

Istnieją dowody na to, że król Dżet z I dynastii zbudował swój grobowiec na skraju Giza Plateau; w okolicy znaleziono też kilka artefaktów z czasów I i II dynastii (Emery 1963, 74; Petrie 1907). Brytyjski geolog Colin Reader, który studiował geomorfologię tego obszaru, doszedł do wniosku, że Wielki Sfinks powstał przed czasami IV dynastii. Reader jednak trzymał się bezpiecznych ram okresu dynastycznego, sugerując, że Sfinks został wyrzeźbiony za panowania I lub II dynastii (Reader 2001, 149-159). Jednak, jak zobaczymy w dalszej części tej książki, mnóstwo świadectw potwierdza przypuszczenie, że monument ten jest znacznie starszy od dynastycznego Egiptu.

 

LWIA GŁOWA SPOGLĄDAJĄCA NA WSCHÓD

Każdemu z nas zdarzyło się kiedyś „zobaczyć“ twarze lub postacie w naturalnych formacjach, takich jak głazy, skalne urwiska, górskie szczyty czy postrzępione chmury. Zjawisko to zwie się pareidolią i definiuje się je jako „dopatrywanie się znanych kształtów w przypadkowych szczegółach“. Dobrze znanym przypadkiem pareidolii jest na przykład tak zwana twarz marsjańska – naturalne wzniesienie na powierzchni Czerwonej Planety, w regionie zwanym Cydonią, które zdaniem wielu osób przypomina Sfinksa. Innym przykładem może być tak zwana małpa w drzewie, w Hong Kah niedaleko Singapuru; tłumy ludzi przybywają tam się modlić, wierząc w boskie pochodzenie przypominającej małpę postaci w drzewie.

 

Zjawisko to często zdarza się w pustynnym krajobrazie, gdzie wiele ukształtowanych przez wiatr skał i wzniesień kojarzy się z kształtami ludzi lub zwierząt. Możemy sobie wyobrazić, że prymitywni ludzie byli szczególnie podatni na to zjawisko, a wręcz, że mogli się osiedlać lub budować sanktuaria w pobliżu miejsc o takich kształtach, w krajobrazie uważanym za święty. W 1992 roku egiptolog V. A. Donohue twierdził, że w tebańskich wzgórzach, na których tle wzniesiono świątynię królowej Hatszepsut, znajdują się liczne podobizny – takie jak twarz faraona lub postać kobry – które mogły być głównym powodem wyboru tego miejsca do budowy świątyni (Donohue 1992, 871-885). Już w latach 80-tych XX wieku egipski geolog i dyrektor Ośrodka Teledetekcji na Uniwersytecie w Bostonie, Farouk el-Baz, sugerował, że kształty piramid i Sfinksa w Gizie mogły być wzorowane na naturalnych formacjach skalnych zwanych jardangami, których mnóstwo znajduje się na Pustyni Zachodniej. El-Baz twierdził też, że wspomnienie o tych formacjach zostało przyniesione do doliny Nilu przez prehistorycznych ludzi, którzy musieli opuścić swoje siedliska, gdy pustynia stała się skrajnie sucha za sprawą nagłej i drastycznej zmiany klimatu, jaka nastąpiła około 5000 lat temu (El-Baz 2001). Wydaje się całkiem możliwe, że stożkowe i piramidalne naturalne wzniesienia, uważane przez prymitywne ludy za dzieło istot nadprzyrodzonych lub bogów, stały się pierwowzorem piramid. Ponieważ wielokrotnie podróżowałem po Pustyni Zachodniej, mogę zaświadczyć, że łatwo można te naturalne formacje omyłkowo wziąć za piramidy, nawet ze stosunkowo niewielkiej odległości! Wydaje się też najzupełniej prawdopodobne, że wystające z piasku naturalne wzniesienia, jardang, było pierwowzorem głowy Sfinksa.

 

Już wcześniej niektórzy badacze sugerowali, że Wielki Sfinks został wyrzeźbiony w naturalnym jardangu przypominającym kształtem głowę lwa. Jednym z nich był Reader, który pisał, że „w Okresie Predynastycznym mógł się tu rozwijać lokalny kult skupiony wokół skalnego ostańca, w którym później wyrzeźbiono Wielkiego Sfinksa. Skała ta, być może przypominająca lwa lub sokoła, była zwrócona na wschód, ku wschodzącemu słońcu, mogła wiec być powiązana z kultem solarnym i z własną świątynią“ (Reader 1997/1999). Podobnie w filmie dokumentalnym telewizji NBC z 1993 roku The Mystery of the Sphinx (wystąpił w nim Robert Schoch) padła sugestia, że głowa Sfinksa mogła zostać wyrzeźbiona w skalnym ostańcu lub jardangu (patrz także Schoch 1992, gdzie została wysunięta podobna sugestia).

 

TWARZE W SKAŁACH

W czerwcu 2014 roku Robert Schoch i ja zostaliśmy zaproszeni przez bułgarską telewizję państwową do udziału w filmie dokumentalnym opowiadającym o szeregu prehistorycznych stanowisk w Rodopach. Pokazano nam tam wiele naturalnych formacji skalnych, które dziwnie przypominały ludzkie i zwierzęce głowy.

 

GIZA: ŚWIĘTY KRAJOBRAZ

W 2004 roku brytyjska egiptolog Serena Love z londyńskiego University College przedstawiła na konferencji w Pradze swoją „teorię krajobrazu“. Love twierdziła, że region memficki, do którego należy nekropola w Gizie, był zasiedlony przez ludzi w czasach prehistorycznych, być może tysiąc lat przed epoką budowniczych piramid, którzy wznosili swoje monumenty w pobliżu elementów krajobrazu, które ich przodkowie uważali za święte. Pisała:

 

Krajobraz ten był święty zanim zbudowano piramidy… wzorce wykorzystania terenu z Okresu Predynastycznego i Wczesnodynastycznego… mogły wpłynąć na późniejsze rozmieszczenie piramid. Życie i śmierć były obecne w Memfis przez ponad tysiąc lat, zanim zbudowano pierwszą piramidę, ponieważ obfity materiał archeologiczny wskazuje na długotrwałe zasiedlenie i istnienie stałych osad. Można przypuszczać, że te najwcześniejsze społeczności Egipcjan wytworzyły konkretne symboliczne skojarzenia z krajobrazem, gdzie z powtarzalnego użycia wynika znaczenie kulturowe. Memfis zostało więc „naznaczone“ setki lat przed powstaniem piramid. (Love 2004, 209).

 

W Gizie, naturalnym elementem krajobrazu, który analizowała Love, był skalny ostaniec przekształcony w czasach IV dynastii w głowę faraona w królewskim nemesie (nakryciu głowy). Oto co pisze Love:

Charakterystycznym elementem krajobrazu Gizy przed piramidami jest skierowane na wschód „wzniesienie sfinksa“ usytuowane na wschodniej krawędzi płaskowyżu. Analiza geologii głowy Sfinksa w porównaniu z oryginalnym poziomem gruntu wskazuje, że głowa była naturalnym wzniesieniem, zanim w późniejszym okresie wyrzeźbiono ciało. Twarz Sfinksa została wyrzeźbiona w dawnym skalnym klifie przeciętym przez wadi na północy i zakończonym południowym stokiem plateau. Wprawdzie południowe wzniesienie jest większe i bardziej charakterystyczne, ale być może jakieś inne cechy nadały charakter wzniesieniu Sfinksa. Bardzo możliwe, że w swoim pierwotnym stanie bardziej przypominało człowieka. Być może predynastyczni mieszkańcy włączyli do swojej kultury skałę sfinksa, jako pamiątkę pozostawioną przez ich przodków. Przypominająca postać człowieka skała mogła być uważana za zniszczony posąg wyrzeźbiony przez przodków w zamierzchłej przeszłości. Dawni Egipcjanie być może naśladowali te naturalne formy, aby oddać hołd przeszłości i wzmocnić swoje poczucie tożsamości legitymizując przeszłość. Ta sama skała mogła mieć później wpływ na wybór miejsca, w którym się osiedlili i chowali zmarłych. Giza być może zyskała sakralne znaczenie w Okresie Predynastycznym, jako miejsce wykorzystywane i zmieniane przez przodków. Skała Sfinksa mogła być interpretowana jako monumentalna „relikwia“ pozostawiona i powtórnie odczytana w Okresie Predynastycznym. (Love 2003, 211).

 

Całkowicie zgadzamy się z Love co do tego, że wzniesienie w Gizie mogło kształtem przypominać głowę człowieka lub lwa, co z czasem dało początek koncepcji Wielkiego Sfinksa. Polski egiptolog Karol Myśliwiec zwrócił uwagę na odnotowaną w starożytnych tekstach koncepcję, że pierwszą istotą, jaka wyłoniła się z Ziemi w czasie Stworzenia, był lew i że ów „pierwotny lew“ był później kojarzony z heliopolitańskim bogiem słońca, Atumem – co stanowi bardzo trafną metaforę Wielkiego Sfinksa wyłaniającego się z wapiennej skały (Myśliwiec 1978). Te dawne wierzenia mogą też wyjaśniać obecność licznych małych statuetek lwów z Okresu Predynastycznego i Wczesnodynastycznego odkrytych przez Flindersa Petriego w latach 1903-05, obecnie przechowywanych w Petrie Museum w Londynie i w Ashmolean Museum w Oksfordzie.

Przyjrzymy się bliżej głowie Sfinksa, kiedy będziemy omawiać jego rysy twarzy w rozdziale 5. Wcześniej jednak powinniśmy się skupić na innym charakterystycznym elemencie krajobrazu Gizy, który wpłynął na usytuowanie, a być może również rozmiary i kształt Wielkiej Piramidy. Chodzi o położone w wyższej części plateau, zbudowane z twardszego wapienia wzniesienie, które posłużyło jako rdzeń dolnej części Wielkiej Piramidy.

 

ŚWIĘTY PAGÓREK STWORZENIA

Od najdawniejszych czasów, być może w najgłębszej prehistorii, starożytni Egipcjanie głęboko wierzyli, że stworzenie świata nastąpiło na pagórku w Junu, mieście zwanym w Biblii On, a przez Greków Heliopolis – „miastem słońca“. Według egipskich wierzeń to właśnie na owym prapagórku nastąpił pierwszy wschód słońca i na nim wylądował benu – magiczny ptak, nieco podobny do feniksa, który swoim pierwszym krzykiem wprawił świat w ruch. Na świętym prapagórku w Heliopolis spoczywała relikwia zwana benben – przypuszczalnie duży żelazny meteoryt o stożkowatym kształcie (Bauval 1989; Bauval i Brophy 2013, załącznik 1).

Pagórek w Heliopolis i wielka świątynia słońca, która z czasem została wzniesiona wokół niego, znajdowały się po wschodniej stronie doliny Nilu, w miejscu dzisiejszego przedmieścia wielkiego Kairu znanego jako Matarija. Naprzeciwko Heliopolis, po drugiej stronie Nilu, około 20 kilometrów na zachód, można było zobaczyć "święty pagórek“ w Gizie, wokół którego później zbudowano Wielką Piramidę. Wzniesienie w Gizie miało średnicę około 200 metrów i wysokość około 7-12 metrów. Egiptolodzy zawsze przypuszczali, że budowniczowie Wielkiej Piramidy wykorzystali naturalne wzniesienie jako wypełnienie dolnej części monumentu, aby zaoszczędzić na materiale i nakładzie pracy, a także zwiększyć stabilność piramidy (Isler 2001, 175). Jednak w połowie lat 90-tych rozmawiałem o „wzgórzu w Gizie“ z Edwardsem i zwróciłem uwagę, że żaden dzisiejszy inżynier nie zaryzykowałby umieszczenia ważącej sześć milionów ton piramidy na nieregularnym skalnym występie, ponieważ tak potężna konstrukcja musi być umieszczona na idealnie wypoziomowanym podłożu, aby zapewnić równomierne rozłożenie ciężaru. Jeśli idzie o rzekome zaoszczędzenie nakładu pracy przez wykorzystanie pagórka, byłoby ono tylko pozorne, ponieważ co najmniej tyle samo wysiłku wymagało przycięcie pagórka w poziome „schodki“ stanowiące podłoże dla kamiennych bloków. Gdyby, jako inżynierowi, przyszło mi zmierzyć się z podobnym problemem, niemal na pewno wybrałbym bardziej praktyczne i bezpieczniejsze rozwiązanie, po prostu umieszczając Wielką Piramidę kilkaset metrów dalej na zachód i omijając pagórek. Ponieważ Giza Plateau miało (i wciąż ma) stosunkowo płaską, pustą część na zachodzie, nic nie przeszkadzało w podjęciu takiej rozsądnej decyzji. {* Kiedy pracowałem w Omanie w 1973 roku, doradziłem naszemu klientowi, Ministerstwu Obrony, żeby zaoszczędzić czas i pieniądze przenosząc projektowany budynek o kilkaset metrów z miejsca mającego pośrodku duży pagórek. Ponieważ plac budowy znajdował się na pustyni, można było tak postąpić.} Zatem decyzja o zbudowaniu piramidy w miejscu pagórka musiała być podyktowana nie względami praktycznymi, lecz raczej symbolicznymi lub religijnymi. Moim zdaniem pagórek ten był uważany za świętą pamiątkę po przodkach, którą należało zachować i bezpiecznie zamknąć w masywie Wielkiej Piramidy.

 

MONUMENTALNA ARCHITEKTURA

Przyjrzyjmy się bliżej monumentom, które do dziś wznoszą się na nekropoli w Gizie. Ceremonialna droga na nekropolę prowadziła niewątpliwie od wschodu, gdzie rzucają się w oczy szerokie fasady dwóch świątyń i wyłaniająca się zza nich głowa Sfinksa. Dramatyczny widok dopełniały sylwetki trzech królewskich piramid, przy których wszystko wokół wydaje się maleńkie.

 

Aby wkroczyć do tego tajemniczego zaświatowego „parku tematycznego“, trzeba przejść przez jedne z dwojga drzwi znajdujących się we wschodniej fasadzie tak zwanej Dolnej Świątyni Chafre. Po przejściu przez samą świątynię znajdziemy się na wschodnim krańcu długiej rampy prowadzącej w kierunku piramid. W czasach Nowego Państwa i jeszcze później, w tak zwanym Okresie Późnym, świątynia ta była znana jako Dom Ozyrysa, Pana Ra-Setau – gdzie Ra-Setau oznaczało tunel, którym zmarły mógł się dostać w zaświaty, czyli na teren piramid. Tuż przed Sfinksem znajduje się jeszcze jedna świątynia, tak zwana Świątynia Sfinksa, która również ma dwa wejścia we wschodniej fasadzie. Jednak ze świątyni tej nie ma bezpośredniego dostępu do Sfinksa, więc aby dostać się do jego okręgu, trzeba przejść wąskim, otwartym korytarzem między Dolną Świątynią i Świątynią Sfinksa.

 

Edward Brovarski, egiptolog z Museum of Fine Arts w Bostonie, sugerował, że wejścia do Dolnej Świątyni symbolizują drzwi niebios wspomniane w Tekstach Piramid, przez które zmarły mógł wejść do zaświatów. Zdaniem Brovarskiego Dolną Świątynię należy interpretować jako „miejsce puryfikacji, w którym ciało króla było obmywane i przygotowywane do mumifikacji. Takie świątynie, czy też „pawilony puryfikacji“ były zwane ibw, a Brovarski zauważył:

 

Podobnie jak ibw, dolne świątynie mają dwa wejścia… w kompleksie Chafre wejściami są drzwi po obu stronach fasady… można je przedstawić jako przejścia na tamten świat, jako „drzwi niebios“. Dolna świątynia była, w gruncie rzeczy, monumentalną bramą prowadzącą do kompleksu piramidy i przylegających do niego cmentarzy. Szereg zaklęć w Tekstach Piramid wspomina „drzwi niebios“, gdzie Re [bóg słońca] oczekuje na króla, aby zaprezentować go niebiańskiemu zgromadzeniu… To właśnie przez te drzwi król musi przejść, żeby zostać obmytym i oczyszczonym… Mycie i rytualna puryfikacja ciała króla były, oczywiście, najważniejszymi ceremoniami odprawianymi w dolnej świątyni. Złudzenie przebywania w niebie pogłębiały niewątpliwie złote gwiazdy namalowane na niebieskim tle na suficie dolnej świątyni. Taki iluzjonizm często występował w egipskiej architekturze. (Brovarski 1977, 110)

 

Wiele osób zakłada, że Dolna Świątynia i Świątynia Sfinksa są anonimowe. Jest to prawdą w przypadku Świątyni Sfinksa, w której nie ma żadnych inskrypcji. Zahi Hawass, były egipski minister starożytności, zauważył, że „jedyne zachowane inskrypcje w tej budowli znajdują się wokół drzwi wejściowych; zawierają one imiona i tytuły króla oraz bogini Bastet (przy północnych drzwiach) i Hathor (przy południowych)“ (Hawass 2016). W rzeczywistości Hawass powtarzał jedynie słowa Edwardsa, który w 1947 roku napisał, że „wokół każdego z wejść był wyrzeźbiony pas inskrypcji hieroglificznej podającej imię i tytuły króla. Oprócz tego w budowli nie ma żadnej innej inskrypcji. Jednak w 1993 roku Edwards poprawił swoje własne stwierdzenie: „wokół każdego z wejść był wyrzeźbiony pas inskrypcji hieroglificznej podającej imię i tytuły króla, ale zachowane są tylko ostatnie słowa, ‘ukochany (bogini) Bastet’ i ‘ukochany (bogini) Hathor. Oprócz tego w budowli nie ma żadnej innej inskrypcji“ [podkreślenie moje] (Edwards 1947, 110, Edwards 1993, 124). Inskrypcje te studiował w czasie ekspedycji Ernsta von Sieglina w latach 1909-12 egiptolog Georg Steindorff, który potwierdził, że przy północnym wejściu znajdują się słowa „ukochany Bastet, wiecznie żywy“, a „ukochany Hathor, wiecznie żywy“ przy południowym (Hölscher 1912, 16-17).

Na fotografii inskrypcji przy północnym wejściu, wykonanej przez Alana Fildesa, widać, że inskrypcje są bardzo silnie zerodowane i dziś niemal już niewidoczne (Fildes 1970). A jednak Hawass uparcie twierdzi, że „kompleks ten należy przypisać Chafre na podstawie  inskrypcji na granitowych blokach licówki z zachodniego wejścia do Dolnej Świątyni. Reliefy z tego kompleksu zostały odkryte w al-Liszt, gdzie były użyte jako wypełnisko piramidy Amenemhata I (XII dynastia)“ (Bard 1999, 342). Te pokryte inskrypcjami bloki zostały odkryte w 1885 roku przez francuskiego egiptologa Gastona Maspero, który prowadził wykopaliska przy piramidzie w al-Liszt. Na jednym z granitowych bloków znajduje się fragment kartusza, rzeczywiście zawierający imię Chafre i jeden z jego tytułów – nswt biti, a obok znak przedstawiający sokoła w królewskiej podwójnej koronie, uznany za część imienia horusowego Chafre, które brzmiało Weser-ib („Ten o silnym sercu“). Niestety, nie istnieją żadne fotografie tego bloku, chociaż ekspedycja Metropolitan Museum of Fine Arts pracująca w latach 1906-34 pozostawiła jego rysunek (Goedicke 1971, 23).

Aktualności
2018-08-09

Z ostatniej chwili:

Powieść „Sto dni szczęścia" Evy Woods znalazła się w Top 20 brytyjskiego Amazonu!

To „inteligentna literatura kobieca w najlepszym wydaniu” – napisał
czytaj więcej
2018-07-08

"Milczenie lodu" - polecany kryminał na lato

„New York Times” poleca wśród klasyków „Milczenie lodu” Ragnara Jónassona jako mrożący kryminał na lato!

 

„Pokryta śniegiem ziemia

czytaj więcej
2018-06-20

Akcja 3 za 2

Kup 3 książki Wydawnictwa Amber, zapłać tylko za 2

 

 

Promocja obowiązuje do 26.06.2018 do 23:59 lub do wyczerpania puli promocyjnej. Dotyczy wszystkich naszych książek

czytaj więcej

Inne książki autora

Strażnik tajemnic Tajemnica Wielkiego Sfinksa

Strażnik tajemnic BAUVAL ROBERT HANCOCK GRAHAM

59.80 PLN 40.01 PLN
Zapomniana cywilizacja

Zapomniana cywilizacja SCHOCH ROBERT M

59.80 PLN 40.01 PLN