UFO w tajnych archiwach FBI

UFO w tajnych archiwach FBI

Tytuł oryginału: The FBI Files: The FBI's UFO Top Secrets Exposed
Ilość stron: 336
Rodzaj: oprawa miękka, wyd. 3
Format: 165x235
Data wydania: 2021-09-03
EAN: 9788324175253
Niewyjaśnione tajemnice historii

JEDYNA KSIĄŻKA UJAWNIAJĄCA CAŁĄ HISTORIĘ ŚLEDZTW FBI W SPRAWIE UFO

W styczniu 2017 CIA zaszokowała opinię publiczną: odtajniła nieznane akta dotyczące swoich  śledztw m.in. w sprawie UFO! Blisko 13 milionów stron dokumentów zostało po raz pierwszy opublikowanych w Internecie. Raporty z obserwacji i spotkań z Obcymi jednoznacznie dowodzą, że wywiad USA od lat 40. XX wieku i czasów zimnej wojny zajmował się niezidentyfikowanymi obiektami latającymi.

Tajne monitorowanie UFO prowadziło również FBI – Federalne Biuro Śledcze, choć w 1972 roku jego dyrektor J. Edgar Hoover zdecydowanie temu zaprzeczał: „Dochodzenie w sprawie niezidentyfikowanych obiektów latających nie wchodzi i nigdy nie wchodziło w zakres kompetencji FBI”.

NICHOLAS REDFERN to wybitny autorytet w dziedzinie ufologii i kryptozoologii, brytyjski dziennikarz i pisarz. Jest autorem bestsellerów (m.in. Ukryte archiwa. UFO – ujawnione ściśle tajne dane rządu brytyjskiego) poświęconych fenomenowi UFO i innym współczesnym zagadkom.
Jego przełomowa książka UFO w tajnych archiwach FBI jako jedyna przedstawia unikatowe akta UFO z archiwów FBI i nadzwyczajne przypadki spotkań z Obcymi, w które Federalne Biuro Śledcze angażowało się od 1947 roku.

• Bliskie spotkania amerykańskich pilotów z UFO
• Wraki statków kosmicznych i ciała Obcych będące w posiadaniu amerykańskiej armii
• Zabiegi medyczne przeprowadzane na ludziach przez kosmitów
• Nieautoryzowane kopie ściśle tajnych dokumentów rządowych
• Zagadka „facetów w czerni”
• Technologia UFO zdobyta przez nazistów podczas II wojny światowej

Nicholas Redfern analizuje udostępnioną na mocy „Ustawy o swobodnym dostępie do informacji” oryginalną dokumentację FBI. Tajne przez dziesięciolecia akta układają się w fascynującą historię zagadki UFO we wszystkich jej aspektach i odpowiadają na pytanie, jak i dlaczego tak bardzo interesowało się nią FBI. Obnażają prawdę, która dopiero dziś została potwierdzona ujawnieniem akt CIA: amerykański rząd prowadził od czasów II wojny światowej intensywne obserwacje UFO. Czy odkrył już przed opinią publiczną wszystkie tajemnice?

Wstęp
W lipcu 1908 roku Charles J. Bonaparte, prokurator generalny w okresie prezydentury Theodore’a Roosevelta, stworzył w ramach Departamentu Sprawiedliwości specjalną jednostkę, która ostatecznie przekształciła się w jedną z najbardziej wpływowych i szanowanych organizacji amerykańskich – Federalne Biuro Śledcze (FBI). Kwatera główna FBI znajduje się w Waszyngtonie, we wszystkich stanach Biuro posiada delegatury lub oddziały terenowe, w których zatrudnia tysiące ludzi, wybranych ze względu na ich bardzo wysokie umiejętności.
FBI ma stać na straży prawa, a zwłaszcza zwalczać takie zjawiska, jak przestępczość zorganizowana, łamanie praw obywatelskich, porwania, napady na banki, działalność obcych kontrwywiadów, przestępczość gospodarcza i urzędnicza oraz handel narkotykami1.
Z wejściem w życie amerykańskiej „Ustawy o swobodnym dostępie do informacji” (Freedom of Information Act – FOIA) FBI zostało zobligowane do udostępnienia opinii publicznej dosłownie setek tysięcy oficjalnych dokumentów, które wcześniej pozostawały utajnione. W archiwach w czytelni kwatery głównej FBI akta poukładano w grupach tematycznych, pod takimi na przykład nagłówkami: „Organizacje Indian amerykańskich”; „Albert Einstein”; „zabójstwo Martina Luthera Kinga”; „Marilyn Monroe”; „Burgess, Philby i Maclean”; „Lee Harvey Oswald”; „Errol Flynn”; „sprawa Chappaquiddick”.
Najbardziej wstrząsający okazał się fakt, że od niemal pół wieku FBI zajmowało się tajnym monitorowaniem jednej z najbardziej poruszających zagadek współczesności – niezidentyfikowanymi obiektami latającymi. Co ciekawe, przed wejściem w życie „Ustawy o swobodnym dostępie do informacji” FBI kategorycznie zaprzeczało, jakoby miało jakikolwiek związek ze sprawą UFO. Na przykład 23 lutego 1972 roku dyrektor FBI, J. Edgar Hoover, tak odpisał na list pewnej dociekliwej obywatelki: „Dochodzenie w sprawie niezidentyfikowanych obiektów latających nie wchodzi i nigdy nie wchodziło w zakres kompetencji FBI”. Podobne oświadczenie złożył rok później następca Hoovera, Clarence M. Kelly. Dziś jest już jasne, że zapewnienia te były fałszywe.
W kolejnych rozdziałach książki opiszę nadzwyczajne przypadki spotkań z UFO, w które FBI angażowało się bezpośrednio od 1947 roku. Brali w nich udział wojskowi i cywilni piloci, operatorzy radarów, policja i osoby publiczne.
Zbadamy wspólnie także liczne relacje z archiwów Biura na temat „rozbitych UFO” i szczątków ciał obcych istot, będących w posiadaniu wojska, nieautoryzowane publikacje ściśle tajnych dokumentów, traktujących o niezidentyfikowanych obiektach latających, skrupulatnie przebadane przez Biuro zeznania ludzi, utrzymujących, że doświadczyli bezpośredniej konfrontacji z pozaziemskimi istotami w latach 50. Przyjrzymy się kwestii powtarzających się wizyt UFO w okolicy elektrowni atomowych i wreszcie przypadkom „zbierania” ziemskiego materiału biologicznego w nieokreślonym celu.
Brzmi to niewiarygodnie? Trzeba jednak pamiętać, że treść tej książki oparta została na systematycznych i dogłębnych badaniach oryginalnej dokumentacji FBI, która przez dziesięciolecia pozostawała utajniona. Nawet pobieżny przegląd faktów sugeruje, że na Ziemi dzieje się coś niezwykłego, a to „coś” ma bezpośredni związek z wizytami przedstawicieli obcych ras na naszej planecie. Pozwólmy jednak przemówić faktom.
Od dawna za początek występowania fenomenu UFO w Stanach Zjednoczonych przyjmuje się datę 24 czerwca 1947 roku, kiedy to pilot Kenneth Arnold zaobserwował dziewięć eliptycznych pojazdów lecących nad Górami Kaskadowymi w stanie Waszyngton. Relacja Arnolda przyciągnęła uwagę mediów i opinii publicznej, choć w rzeczywistości w lecie 1944 roku miało miejsce znacznie więcej spotkań z UFO.
Dokument pod tytułem Analysis of Flying Object Incidents in the US (Analiza incydentów z udziałem obiektów latających w Stanach Zjednoczonych) z 10 grudnia 1948 roku, wydany przez Siły Powietrzne Armii (Army Air Force – AAF) i zaklasyfikowany jako ściśle tajny, potwierdza, że w lecie tegoż roku zaobserwowano pojawienie się wielu niezwykłych pojazdów powietrznych. Na podstawie analizy licznych rzetelnych relacji Siły Powietrzne uznały, że: „Wiele doniesień o niezidentyfikowanych obiektach latających pochodzi od obserwatorów, którzy – ze względu na techniczne wykształcenie oraz doświadczenie zawodowe – nie mogli kierować się bezzasadnym pragnieniem wywołania sensacji. Nie mogliby też uznać jakiegoś znanego zjawiska za nowy typ maszyny latającej”.
Wybrane fragmenty materiałów dowodowych, zestawione przez Siły Powietrzne i włączone do ściśle tajnego raportu, brzmią:
W kwietniu 1947 roku dwaj pracownicy stacji meteorologicznej w Richmond w Wirginii zgłosili, że podczas obserwacji balonów atmosferycznych trzykrotnie widzieli przez teodolit dziwny metaliczny dysk. W jednym przypadku dysk towarzyszył balonowi przez 15 sekund na wysokości 4500 metrów. Obiekt był metalowy, w kształcie elipsy, o płaskim spodzie i zaokrąglonym wierzchołku. Pojawił się poniżej balonu i wydawał się znacznie od niego większy. Poruszał się raczej szybko, ale nie dało się oszacować jego prędkości.
Podczas lotu na wysokości 3000 metrów kursem 300°, 50 kilometrów na północny zachód od Lake Meade w Nevadzie, porucznik AAF zgłosił zaobserwowanie pięciu lub sześciu białych okrągłych obiektów, przemieszczających się w ścisłej formacji z prędkością 460 kilometrów na godzinę. Ten kontakt wzrokowy nastąpił 28 czerwca 1947 roku.
Następnego dnia trzej ludzie, w tym dwaj naukowcy, podróżujący autostradą nr 17 w kierunku White Sands w Nowym Meksyku, gdzie znajduje się baza rakiet V-2, zgłosili, że widzieli duży dysk lub kulę poruszającą się horyzontalnie z dużą prędkością, na wysokości około 3000 metrów. Nie zauważyli, żeby posiadał on jakiekolwiek wystające powierzchnie, jak na przykład skrzydła. Obiekt znajdował się w zasięgu wzroku przez około 60 sekund, zanim zniknął na północnym wschodzie. Relacje wszystkich trzech obserwatorów były zgodne w szczegółach, z tym wyjątkiem, że jeden dostrzegł smugi oparów.
7 lipca 1947 roku pięciu funkcjonariuszy policji z Portland w Oregonie zgłosiło pojawienie się wielu latających dysków nad różnymi rejonami miasta. Wszystkich obserwacji dokonano w ciągu minuty lub dwóch około godziny 13.05.
Tego samego dnia William Rhoads z Phoenix w Arizonie o zachodzie słońca dostrzegł pojazd zataczający kręgi nad jego domem i zrobił mu dwa zdjęcia. Fotografie przedstawiają obiekt o kształcie dysku z okrągłym dziobem i kwadratowym ogonem. Zdjęcia poddano ekspertyzie. Specjaliści orzekli, że są autentyczne, a obrazy nie powstały w wyniku skaz emulsji czy wad obiektywu.
10 lipca 1947 roku niejaki Woodruff, mechanik zatrudniony w liniach lotniczych Pan-American, zauważył okrągły obiekt, mknący z wielką prędkością i zostawiający ślad, który wyglądał jak „wypalony” w formacji chmur. Zjawisko wystąpiło nieopodal Harmon Field w kanadyjskiej Nowej Fundlandii. Dwie inne osoby również widziały ślad, który pozostawał na niebie przez około pół godziny i został nawet sfotografowany przez innego pracownika linii Pan-American2.
Założywszy, że nieznani i być może nawet wrodzy intruzi mogli wedrzeć się na terytorium Stanów Zjednoczonych, władze wojskowe uznały, że należy natychmiast przeprowadzić śledztwo i zbadać materiały dowodowe.
Minęło 50 lat. Dochodzenie wciąż trwa. Dokumentacja odtajniona na mocy „Ustawy o swobodnym dostępie do informacji” ujawniła, jak wielkie było zainteresowanie tematyką UFO ze strony Centralnej Agencji Wywiadowczej (Central Intelligence Agency – CIA), Agencji Wywiadowczej Departamentu Obrony (Defense Intelligence Agency – DIA), Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (National Security Agency – NSA), Departamentu Stanu i oczywiście Federalnego Biura Śledczego (Federal Bureau of Investigation – FBI).