Facebook
Chwila zapomnienia lady Eve

Chwila zapomnienia lady Eve

Tytuł oryginału: Lady Eve's Indiscretion
Tłumaczenie: KATARZYNA PRZYBYŚ-PREISKORN
Ilość stron: 336
Rodzaj: oprawa miękka
Format: 130x205
Data wydania: 2017-08-01
EAN: 9788324163908
39.80 PLN
26.65 PLN
Romans historyczny

„Grace Burrowes czaruje historią prawdziwej, namiętnej miłości”.
„ROMANTIC TIMES”


Piękna Eve Windham nie bez przyczyny sprzeciwia się swym książęcym rodzicom, którzy zamierzają wydać ją za mąż. Odrzuciła już wielu kandydatów, lecz teraz kończą jej się wymówki.
Lucas Denning, który niedawno odziedziczył tytuł markiza, również ma powody, by się nie żenić.
Oboje zawierają więc układ i postanawiają udawać narzeczonych. Mają nadzieję, że dzięki temu na dobre wykpią się od ślubu.
Oto plan niezawodny.
Czy aby na pewno?


GRACE BURROWES to autorka bestsellerów „New York Timesa” i „USA Today”, uhonorowana najbardziej prestiżowym wyróżnieniem gatunku: RITA Award (odpowiednik filmowego Oscara). Ukończyła nauki polityczne, muzykologię i prawo. Porzuciła jednak praktykę prawniczą na rzecz pisania. Jej powieści są w czołówce list bestsellerów Amazonu (często na 1. miejscach) najlepszych romansów z epoki regencji. Nazywana jest mistrzynią zmysłowości.

 

Patronaty medialne:       

książkowirkkk

Milordzie, to, czego chcesz dokonać, jest niemożliwe.

Earnest Hooker wygłosił tę ocenę zamiarów markiza Deene’a, nerwowo przerzucając na biurku teczki z aktami. Gdy cisza, jaka zapadła po tych słowach, przeciągała się za długo, prawnik poprawił fular na szyi, odchrząknął i przesunął kałamarz o kilka centymetrów w stronę suszki umieszczonej na środku olbrzymiego blatu.

Dwaj jego pomocnicy obserwowali klienta z bezpiecznej odległości. Bez wątpienia spodziewali się, że hołdując rodzinnej tradycji, wybuchnie gniewem i zacznie rzucać w nich wszystkim, co mu wpadnie w rękę.

Lucas Denning, od niedawna markiz Deene, wyciągnął złoty zegarek, który dostał od Marie po ukończeniu uniwersytetu. Mechanizm nie działał, bo sprężyn nie nakręcono w odpowiednim czasie, ale Deene mimo to popatrzył na cyferblat, zanim się odezwał.

– Niemożliwe, Hooker? Niezmiernie mnie ciekawi, z jakiegoż to powodu prawnik ucieka się do takiej przesady.

Dwaj kanceliści nerwowo popatrzyli na siebie, gdy Hooker podniósł wzrok znad akt.

– Milordzie, nie możesz przecież tak po prostu zabrać komuś jego dziecka z prawego łoża. – Tłuste, białe jak lilie dłonie Hookera w dalszym ciągu bawiły się urzędniczymi rekwizytami na biurku. – Chodzi wprawdzie tylko o dziewczynkę, ale nie zmienia to faktu, że dziecko należy do ojca, mówiąc najprościej. Sądy nie są po to, by zaspokajać ludzkie kaprysy, więc proszę nie liczyć, że wyrwą dziecko spod opieki ojca i przekażą je… Waszej Lordowskiej Mośći. Nie masz własnych dzieci, milordzie. Nie masz żony ani żadnego doświadczenia w wychowywaniu dzieci i musisz dopiero postarać się o dziedzica rodu. Nawet gdyby ten człowiek był słaby na umyśle, sąd prawdopodobnie rozważyłby wszystkie inne możliwości, zanim powierzyłby ci dziecko, panie.

Deene zatrzasnął wieczko zegarka.

– Jej matka wyraziła taką wolę na łożu śmierci. Byłem przy tym i to powinno się liczyć. Wellington często wspominał o mnie w swoich raportach.

Jeden z kancelistów postąpił krok do przodu. Wyglądał jak zasuszona, wymizerowana kopia Hookera, tyle że miał mniej podbródków i większą łysinę.

– Milordzie, jeśli będziesz powoływał się na ostatnią wolę zmarłej, twoja sprawa wyląduje w Sądzie Lorda Kanclerza. Jeśli szczęście ci dopisze, rozpatrzą ją, zanim dziewczynka osiągnie pełnoletniość. Zapewnienia księcia Wellingtona o twoim męstwie i waleczności na polu bitwy są chwalebne, tylko że wychowywanie dzieci, a w szczególności młodych dziewcząt, ma niestety niewiele wspólnego z wojną z Korsykaninem.

Stonowane słowa skrywały zniewagę, ale też i prawdę.

Każdy londyński zamiatacz ulic wiedział, że odwoływanie się do Sądu Lorda Kanclerza jest bezcelowe. Kancelista wcale nie przesadzał, wspominając o długości procesów i o  nieprzewidywalnych wyrokach tej instytucji.

– Przykro mi, milordzie. – Hooker wstał. Deene pozostał w fotelu. – Jesteśmy gotowi służyć markizowi we wszystkich sprawach prawnych, ale w tym przypadku muszę niestety doradzić rezygnację. Uczciwość mi to nakazuje.

Teraz i Deene wstał, czerpiąc odrobinę satysfakcji z tego, że może spojrzeć z góry na bezużytecznych gryzipiórków, których rodziny miały dach nad głową i wikt z jego łaski.

– Mimo wszystko napiszcie petycję.

Wyszedł z kancelarii, walcząc z przemożnym pragnieniem, by cisnąć czymś o ziemię, wrzucić idiotyczne akta Hookera do ognia, złapać pogrzebacz i roztrzaskać nim kilka sprzętów.

Z trudem się opanował.

– Milordzie?

Trzeci z urzędasów odważył się wyjść za nim, co dawało markizowi cudowną okazję, by wyładować długo hamowaną frustrację – bo markizowie nie miewają ataków furii – ale Deene w porę spostrzegł, że podaje mu doskonale skrojone, skórkowe rękawiczki.

– Dzięki. – Chciał mu je wyrwać z ręki, ale ku jego konsternacji ów człowiek trzymał je mocno, jakby chciał się siłować.

– Czy Jego Lordowska Mość zechce poświęcić mi jeszcze chwilę?

Urzędnik puścił rękawiczki. Zdarzenie było na tyle zaskakujące, że Deene, mimo gniewu, uświadomił to sobie. Potyczki między prawnikami z firmy Hooker & Sons a kolejnymi markizami

Deene były tradycją, ciągnącą się od pokoleń.

– Mów. – Deene naciągnął pierwszą rękawiczkę. – Widzę, że aż piszczysz, żeby podzielić się ze mną jakimś okruchem wiedzy prawniczej, który twoi komilitoni postanowili przede mną ukryć.

– Nie tyle wiedzą prawniczą, ile podszeptem zdrowego rozsądku, milordzie. – Mężczyzna spojrzał przez ramię na zamknięte drzwi biura. – Nie odbierzesz dziewczynki ojcu prawnymi środkami, ale są przecież inne sposoby.

Miał rację. Większość z nich była sprzeczna z prawem, niebezpieczna, niemoralna – i kusząca.

Deene szarpnięciem włożył drugą rękawiczkę.

– Jeśli go sprowokuję do wyzwania mnie na pojedynek, Dolan zyska szansę położenia kresu mojemu życiu, miły panie, a wykorzystanie mojej kuzynki jako wyłącznego spadkobiercy i wysuwanie w jej imieniu roszczeń byłoby fatalnym rozwiązaniem. Wcale mi to nie odpowiada.

Mężczyzna, sporo młodszy od pozostałych dwóch, był w typie naukowca – chudy mól książkowy z okularami w drucianych oprawkach na nosie. Wyprostował się, szykując do przemowy.

– Nie mam na myśli zabójstwa, milordzie, ale każdy człowiek ma motywacje. Powszechnie wiadomo, że jej ojciec nade wszystko ceni sobie status społeczny i bogactwo. Jak każdy parweniusz.

– Do czego zmierzasz?

– Jeśli zaproponujesz mu, panie, coś, co będzie dla niego ważniejsze niż dręczenie cię sprawą tej dziewczynki, może zechce się z nią rozstać. Twój problem nie jest natury prawnej, więc może rozwiązania też nie trzeba dochodzić prawem.

Nawet jeśli słowa młodego człowieka miały sens, Deene był zbyt rozgniewany, by go uchwycić.

– Dzięki. Rozważę inne możliwości, poza drogą prawną. Do widzenia.

– Milordzie, nie o to mi chodzi…

Deene zbiegł po schodach i zniknął za drzwiami, zanim ten półgłówek zdążył dokończyć zdanie.

Na szczęście dla wszystkich, którzy stanęliby mu na drodze, stangret właśnie wyprowadzał powóz zza rogu. Deene wskoczył do środka, zanim idące spokojnym stępem konie zdążyły się zatrzymać.

Anthony Denning z nieprzeniknioną miną złożył „Timesa”.

– Jak tam twoje biurowe szczurki? Coś ci doradziły?

Deene usiadł obok niego, twarzą do kierunku jazdy.

– Od pierwszej chwili, gdy się tam znalazłem, robili wszystko, żebym rozniósł całe biuro w perzynę.

– Wuj powiedział kiedyś, że to najlepszy sposób zwrócenia na siebie ich uwagi. – Deene gapił się w okno, wiedząc, że Anthony po prostu stara się podtrzymać rozmowę. – Jego ataki furii dawały mu poczucie siły, ale kosztowały ogromne pieniądze i przyniosły reputację niebezpiecznego wariata.

Anthony odłożył gazetę, gdy Deene wymierzył laską dwa solidne szturchnięcia w dach powozu. Konie ruszyły kłusem, ale dwie ulice dalej znowu przeszły w stępa.

– Powinienem pojechać wierzchem.

– Powinieneś wziąć mnie z sobą – odpowiedział Anthony.

Potrafił umiejętnie ukryć pretensję i w jego głosie zamiast wyrzutów zabrzmiał smutek, że znów odmówiono mu okazji, by służyć pomocą.

– Będzie z ciebie kiepski markiz, kiedy Dolan wyśle mnie na tamten świat, Anthony. Dzięki za pomoc, ale to osobista sprawa.

Anthony nie różnił się wyglądem od reszty Denningów, tak jak jego kuzyn: błękitne oczy, falujące blond włosy, szczupła sylwetka i regularne rysy. Wyglądałby jak markiz Deene, ale nigdy by nie był zdolny do wybuchów furii, nałogowego pijaństwa i rozwiązłości, których socjeta oczekiwała od arystokratów.

Za to był doskonałym nadzorcą, kierującym mnóstwem zarządców w majątkach Deene’a, za co kuzyn żywił dla niego bezgraniczną wdzięczność.

– Po południu wezmę Bestię na przejażdżkę, zanim całe towarzystwo zjawi się w parku. A wieczorem trochę zaszaleję, żeby sobie poprawić humor.

Anthony z uśmieszkiem podniósł gazetę.

– Po zakończeniu żałoby trzeba się wyszaleć. Kiedy zacznie się sezon, będziesz tańczył walca całymi nocami. Potem zaczną się niezliczone kolacje i polowania, bo każda ambitna mamusia będzie cię chciała złapać na smycz dla swojej córeczki.

– Jeśli chcesz mnie pocieszyć, kuzynku, to ci się zupełnie nie udało.

Chociaż prawnicy wspominali, że żonaty mężczyzna miałby w sądzie większe szanse niż kawaler. Co za ponura, nieprzyjemna myśl.

Upadek lady Eve Windham wydarzył się w jej szesnaste urodziny. W oczach socjety był to tylko groźny upadek z konia. Rodzina Eve wiedziała, że był to też upadek w sensie towarzyskim, zaś sama Eve nie wątpiła, że stało się coś jeszcze bardziej katastrofalnego. Pęknięte lewe biodro i lewy nadgarstek były niczym wobec złamanego serca, ale tak jak ono wymagały długich lat rekonwalescencji. Minęło siedem lat – ponura, biblijna miara czasu – a ona wciąż nie odważyła się dosiąść konia. Serca także nie uleczyła.

Ani jedno, ani drugie nie miało jednak większego znaczenia, bo Eve była najmłodszą córką księcia Moreland. Windhamowie mieli tak wysoką pozycję społeczną, że szczegóły dziewczęcej eskapady nigdy nie dosięgły uszu plotkarzy, oszczędzając jej wielkiego skandalu, który, choć kłopotliwy i nieprzyjemny, w tej rodzinie należał do tradycji. Wielkie skandale zdarzały się u nich równie często jak wizyty krewnych, i tak też je traktowano. Jego Wysokość dorobił się dwojga nieślubnych dzieci, poczętych na szczęście przed odziedziczeniem książęcego tytułu, a także – dzięki Bogu – przed poślubieniem księżnej.

Prawie żadne z pierworodnych dzieci w tej rodzinie nie przyszło na świat w przepisowym terminie dziewięciu miesięcy. Szczerze mówiąc, jak sięgnąć pamięcią, Windhamom zawsze rodziły się same wcześniaki, nawet dziadkowi obecnego księcia. Pomimo tego wszystkie były silne i zdrowe od pierwszych chwil życia.

Siostry Eve cudem wywinęły się od rodzinnej klątwy. Maggie i Sophie po ślubie urodziły dzieci w takim terminie, jakby obie poczęły w noc poślubną. Trzecią z sióstr, Louisę, która została hrabiną Kes more, socjeta obserwowała z wielkim napięciem, bacząc, czy urodzi swojemu hrabiemu spadkobiercę w równie przepisowym czasie jak siostry.

Eve Windham, dla odmiany, nie zamierzała znaleźć się w sytuacji, która mogłaby w konsekwencji zaowocować pojawieniem się niemowlęcia.

Ani teraz, ani nigdy.

Aktualności
2017-11-09

Weekend z "Lot 7A"

Wraz ze Zbrodniczymi Siostrzyczkami zapraszamy do odwiedzania ich strony www oraz fanpage.

Już od piątku (10 listopada) rozpocznie się u nich weekend z najnowszym thrillerem Sebastiana

czytaj więcej
2017-11-02

Lot 7A już na starcie na 1. miejscu listy bestsellerów DER SPIEGEL

"Lot 7A" Sebastiana Fitzka przed "Początkiem" Dana Browna:    
czytaj więcej
2017-10-28

LOT 7A - numer 1 w niemieckim Amazonie!

LOT 7A na 1. miejscu w niemieckim Amazonie tuż po starcie!

Trzy dni po wydaniu nowy thriller Sebastiana Fitzka jest najlepiej sprzedającą się książką w kategorii literatura

czytaj więcej

Inne książki autora

Sir John Chwila zapomnienia lady Eve
Premiera: 2017-11-23

Sir John BURROWES GRACE

39.80 PLN 26.63 PLN
Sędzia miłości

Sędzia miłości BURROWES GRACE

39.80 PLN 26.65 PLN
Tajemnica damy

Tajemnica damy BURROWES GRACE

39.80 PLN 26.65 PLN
Miłość barona

Miłość barona BURROWES GRACE

32.80 PLN 22.96 PLN
Marzenie lady Jenny

Marzenie lady Jenny BURROWES GRACE

39.80 PLN 26.65 PLN
Tajemnica lady Maggie

Tajemnica lady Maggie BURROWES GRACE

39.80 PLN 26.65 PLN