Facebook
Nasza MIŁOŚĆ, moja ZDRADA, twoja ŚMIERĆ

Nasza MIŁOŚĆ, moja ZDRADA, twoja ŚMIERĆ

Tytuł oryginału: Komt een vrouw bij de dokter
Tłumaczenie: Ryszard Turczyn
Ilość stron: 352
Rodzaj: oprawa miękka
Format: 130x205
Data wydania: 2018-01-11
EAN: 9788324164783
39.80 PLN
23.83 PLN
Literatura faktu
Bestseller

KONTROWERSYJNY, SZOKUJĄCY bestseller w 31 krajach, którego w Polsce przez 15 lat nikt nie ośmielił się wydać.


Ta książka wywołała burzę!
Jedni nie mogli jej znieść.
Inni nie mogli się od niej oderwać.
Jedni uznali ją za wyraz największej podłości.
Inni – największej miłości.


Sprzedana w 1,2 miliona egzemplarzy w samej Holandii.
Zdobyła Publieksprijs voor het Nederlandse boek 2006 (Nagrodę Czytelników dla Książki Niderlandzkiej).
W 2009 została w Holandii zekranizowana.


Stijn i Carmen są młodzi, piękni, bogaci i zakochani. Mają świetnie prosperujące firmy, dom w Amsterdamie, mnóstwo przyjaciół i cudowną córeczkę. Czerpią z życia pełnymi garściami. Aż do chwili, kiedy u radosnej, beztroskiej Carmen zostaje zdiagnozowana niezwykle rzadka i agresywna odmiana raka piersi...
Stijn jest z Carmen podczas zabiegów, pobytów w szpitalach. Wspiera ją swoją miłością. Wieczorami jednak rzuca się w nocne życie i… w ramiona innych kobiet. Aż wreszcie wiąże się z jedną z nich.
Przygniata go poczucie winy, lecz jest rozdarty między uczuciem, jakie połączyło go z kochanką, a miłością do coraz bardziej cierpiącej żony. A kiedy jej ból staje się nie do zniesienia, Stijn pomaga Carmen odejść... na jej własnych warunkach.

„Bezkompromisowa love story XXI wieku”. „Der Spiegel”

„Nie można przejść obok tej książki obojętnie”.
blog Aleksandrowe myśli

 

„Ta opowieść ani przez moment nie jest patetyczna. Dlatego jest tak prawdziwa”. „Viva”


Nasza MIŁOŚĆ, moja ZDRADA, twoja ŚMIERĆ, fabularyzowana autobiografia RAYA KLUUNA, stała się międzynarodowym bestsellerem w 31 krajach. W samej Holandii została sprzedana w 1,2 miliona egzemplarzy. Zdobyła Publieksprijs voor het Nederlandse boek 2006 (Nagrodę Czytelników dla Książki Niderlandzkiej), a w 2009 została zekranizowana.

 

Ta książka już wzbudziła ogromne emocje wśród polskich blogerek i portali czytelniczych!

 

Patronaty medialne:

2325415

1

 

 

 

6

 

 

 

 

 

 

Zapowiedziana jako mocna, kontrowersyjna i piekielnie emocjonalna. Książka jakiej jeszcze nie było. Czy jesteście na nią gotowi?
 
Kontrowersyjny, budzący szok i mieszane uczucia bestseller prosto od Raya Kluuna był dla mnie książką trudną do przejścia. Przez moją głowę podczas lektury przewinęło się mnóstwo sprzecznych emocji, ponieważ to nie tylko mocna fabuła, ale przede wszystkim oparta na faktach. To fabularyzowana powieść oparta na prawdziwym życiu, opowiadająca o przeżyciach autora, gdy jego żona zachorowała na raka. To dwa lata życia małżeńskiego od diagnozy do śmierci.
 
Stijn i Carmen, małżeństwo z niewielkim stażem mają wszystko o czym marzą - bogactwo, szczęście, powodzenie. Ich córka budzi podziw przyjaciół a wzajemne zrozumienie między małżeństwem budzi zazdrość obserwatorów. Wszystko burzy się jednego dnia, gdy niewinne zwyrodnienie zmienia się w tragiczną diagnozę - Carmen stała się ofiarą niezwykle agresywnej odmiany raka. Nie pomaga żadna próba leczenia a po roku pojawiają się przerzuty. Stijn nie mogąc poradzić sobie ze stresem i bólem związanym z chorobą żony za dnia jest kochającym mężem, nocami zaś zmienia się w nieokrzesanego kochanka na prawo i lewo zdradzając Carmen. I kiedy powinien trwać przy żonie - wdaje się w romans, którego absolutnie nie chce kończyć. Powód jest jeden: Stijn się zakochał.
 
Nie mam pojęcia co myśleć o tej fabule. Bez dwóch zdań jest to powieść piekielnie kontrowersyjna, bo nie tylko romans jest tutaj motywem przewodnim, ale i trudna choroba, która w rezultacie prowadzi do eutanazji. Bardzo trudno znieść to wszystko czytelnikowi i przyznaję, że podczas lektury puszczały mi nerwy. Nie polubiłam Stijna i miałam do niego ogromny żal, wręcz nie mogłam znieść jego osoby, która doprowadzała mnie do szału. To mężczyzna pozbawiony jakichkolwiek zasad, bo zdradzał żonę jeszcze przed jej chorobą. Co można myśleć o kimś takim? Z mojej strony nie znajdziecie wobec niego żadnego zrozumienia, ale cieszę się, że zdecydował się napisać książkę. Ku przestrodze i by otworzyć oczy czytelnikom.
 
Autor w wywiadach utrzymuje, że bardzo kochał żonę, ale nie radził sobie z natłokiem emocji. Biedny pokrzywdzony mężczyzna nie radzi sobie z cierpieniem i za nic ma uczucia umierającej żony. Liczy się tylko jego duma, jego żal i jego osoba. Zwariować można! Miałam ochotę porządnie nim potrząsnąć, krzyknąć mu w twarz i zrobić cokolwiek. Ale w oczach miałam nieustannie łzy, bo wiedziałam, że już za późno. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że ten człowiek naprawdę potrafi pisać - oddał cały tragizm sytuacji, ukazał prawdziwość emocji i wstrząsnął czytelnikiem. Nie można odejść od tej książki i trzeba ją przeczytać do ostatniego słowa.
 
Strzeżcie się tego tytułu i nie przechodźcie obok niego obojętnie. To lekcja życia - pozwala uniknąć błędów i otworzyć oczy. Przygotujcie się jednak na powieść jakiej nigdy do tej pory nie czytaliście, wstrząsającą i piekielnie kontrowersyjną, w której aż kipi od nadmiaru emocji. To straszna książka - mocna, dosadna, tragiczna. Nigdy jej nie zapomnę.
5
 

No to średnia im porządnie podskoczy, myślę sobie, przechodząc po raz trzeci w ciągu kilku dni przez obrotowe drzwi szpitala św. Łukasza. Tym razem mamy się stawić na pierwszym piętrze, pokój 105, jak napisano na karcie Carmen. Korytarz jest pełen ludzi. Kiedy właśnie zamierzamy się jakoś w nim rozgościć, jakiś starszy człowiek z wyraźnym tupecikiem na głowie, wskazuje laską drzwi.

            – Musicie się państwo najpierw tam zarejestrować.

            Kiwamy głowami i trochę niezdecydowani wchodzimy przez drzwi z numerem 105. Widnieje przy nich tabliczka: „dr Scheltema, internistka, World Heart Federation”. W środku znajduje się właściwa poczekalnia, korytarz jest dla tych ponadplanowych, jak się teraz orientuję. Wraz z naszym wejściem, średnia wieku spada o kilka dekad. Inni pacjenci patrzą na nas badawczo, niemal ze współczuciem. Także w szpitalu obowiązuje hierarchia. Jesteśmy tu w sposób oczywisty nowi, jesteśmy turystami poczekalni, nie pasujemy tutaj. Tyle że rak w piersi Carmen jest zupełnie innego zdania.

            Sześćdziesięcioletnia może kobieta na szpitalnym wózku inwalidzkim, trzymająca w kościstych dłoniach taką samą kartę w plastikowej koszulce jak Carmen, bezwstydnie taksuje nas wzrokiem od stóp do głów. Kiedy to zauważam, próbuję przybrać postawę wyższości – ja i moja żona jesteśmy młodzi, piękni i zdrowi, czego o was powiedzieć nie można, bando staruszków, niech wam się nie wydaje, że tu zostaniemy, jesteśmy jak najdalsi od tego rakowego syfu tutaj – ale mój język ciała nie chce się dostosować i zdradza niepewność. Zupełnie jak wówczas, kiedy wchodząc do kawiarni De Bommel w Bredzie, po kpiących spojrzeniach widzę, że jestem ubrany za bardzo po amsterdamsku. Z miejsca zaczynam żałować, że tego dnia włożyłem różową koszulę i buty z wężowej skórki. Carmen też czuje się nieswojo. I jest to prawdziwa chwila prawdy: od tego momentu po prostu jesteśmy już tutaj właściwymi osobami na właściwym miejscu.

            W pokoju 105 jest też recepcja. Pielęgniarka siedząca za kontuarem chyba umie czytać w naszych myślach. Szybko pyta, czy nie wolelibyśmy jednak poczekać w pokoju obok. Robi to dosłownie w ostatniej chwili, bo widzę kątem oka, że Carmen zaraz się popłacze. Czuję wielką ulgę, że nie muszę siedzieć wśród przyszłych truposzów w poczekalni ani na korytarzu.

            – To musiał być dla państwa potężny cios – mówi pielęgniarka, wracając z kawą.

            Z miejsca dociera do mnie, że przypadek Carmen van Diepen musiał być omawiany w czasie konsylium po obchodzie. Pielęgniarka spogląda na Carmen. Potem na mnie. Udaję, że mnie to nie rusza. Pielęgniarka, którą pięć minut temu po raz pierwszy zobaczyłem na oczy, nie musi wiedzieć, jak żałośnie się teraz czuję.

Aktualności
2018-06-18

Książki z rabatami do -47%

Jeszcze tylko do niedzieli (22 czerwca) trwa akcja rabatowa z księgarnią Ravelo.pl.
Zamówcie wybrane tytuły już dziś, aby skorzystać z prawie 47% obniżki cenowej...

czytaj więcej
2018-06-08

Weekend z "Dziewczyną, którą byłam" rozpoczęty

Serdecznie zapraszamy do odwiedzin fanpage'a Zbrodnicze Siostrzyczki, gdzie przez kolejne dni (aż do niedzieli, 10 czerwca) czekają na was niespodzianki :)

 (fb: Zbrodnicze

czytaj więcej
2018-05-24

"Zemsta Kolekcjonera" - weekend z książką

Zbrodnicze Siostrzyczki zapraszają w dniach 25-27 maja na mrożący krew w żyłach weekend (fb: Zbrodnicze Siostrzyczki)

czytaj więcej