Facebook
Milczenie śniegu

Milczenie śniegu

Tytuł oryginału: Whiteout
Tłumaczenie: Andrzej Jankowski
Ilość stron: 288
Rodzaj: oprawa miękka
Format: 130x205
Data wydania: 2018-01-23
EAN: 9788324165520
37.80 PLN
25.29 PLN
Kryminał/thriller/sensacja
Bestseller

Piąty tom serii rozpoczętej bestsellerem nr 1 Amazonu Milczenie lodu

„Żaden kraj w skandynawskich kryminałach noir nie jest tak zimny, pusty i posępny, jak Islandia. A żaden autor nie oddaje tego tak sugestywnie i przerażająco jak Jónasson”.
„The Times”

„Nastrojowy skandynawski noir z nowoczesnym bohaterem i klasyczną detektywistyczną zagadką”.
„New York Times”

 

Ari Thór Arason chciał zostać filozofem, żeby lepiej zrozumieć świat. Potem teologiem, żeby odnaleźć wiarę, którą stracił po śmierci rodziców. Został policjantem, żeby znaleźć sprawiedliwość. Pierwszą pracę dostał w Siglufjörđur, odciętym od świata, pogrążonym w mroku arktycznej nocy miasteczku na północy Islandii.

A teraz ma rozwiązać ponurą zagadkę w miejscu jeszcze bardziej złowieszczym...

Pod urwiskiem w opuszczonej wsi znaleziono ciało młodej kobiety. Ari Thór odkrywa, że kobieta mieszkała tu w dzieciństwie. I że dwadzieścia pięć lat wcześniej jej matka i pięcioletnia siostra zginęły pod tym samym klifem...

W wyludnionej wsi wciąż mieszka kilka osób. Wszyscy znali rodzinę ofiary. I wszyscy coś ukrywają. Nawet gdy ginie kolejny człowiek...

 


RAGNAR JÓNASSON to islandzki mistrz literatury kryminalnej, który pierwszą powieścią wszedł do światowej czołówki wyprzedzając w Amazonie Stiega Larssona. Milczenie lodu zdobyło 1. miejsce na liście bestsellerów i międzynarodowe uznanie. „Independent” nazwał je: „Jeden z najlepszych kryminałów 2015”. Telewizyjne prawa do cyklu z Arim Thórem kupił brytyjski producent On The Corner, zdobywca Oscara i Bafta Award. Prawa do publikacji serii kupili wydawcy w 18 krajach. Milczenie śniegu to jeden z najlepszych kryminałów 2017 roku według „The Times”.
Ragnar Jónasson mieszka w Reykjaviku z żoną i dwiema córkami. Na co dzień pracuje jako prawnik i wykładowca prawa autorskiego.

 

Patronaty medialne:

 

zsPK

deckare

 

 

 

 

 

To już piąty tom serii „Mroczna wyspa lodu” Ragnara Jónassona z młodym policjantem, niespełna trzydziestoletnim, Arim Thórem Arasonem, jako głównym bohaterem.

W „Milczeniu śniegu” Ari Thór musi się zmierzyć z kolejną mroczną i niepokojącą zagadką. Akcja rozpoczyna się tuż przed Bożym Narodzeniem, z niewielkiej osady na cyplu przychodzi wiadomość o wypadku. Młoda kobieta spadła z klifu przy latarni morskiej. Jest to niebezpieczne miejsce, mogło dojść do nieszczęśliwego zdarzenia, w grę wchodzi również samobójstwo. Ale śledczym, w tym Ariemu Thórowi coś nie daje spokoju – przed laty w podobnych okolicznościach życie straciły pięcioletnia siostra, a później matka ofiary. Czy jest to po prostu seria nieszczęśliwych wypadków, czy też coś więcej? To Boże Narodzenie na pewno nie będzie dla islandzkich policjantów ciche i spokojne. Muszą się zmierzyć z tajemnicą.

Bohater

Bardzo lubię serię kryminałów o „teologu” Ari Torze. Nasz bohater, mimo młodego wieku, ma ciekawą przeszłość – pragnął zostać filozofem, by zrozumieć świat, potem wstąpił na teologię, by odzyskać wiarę. W końcu został policjantem, aby pomagać ludziom. Jego pobudki są szlachetne, a w działaniach widać dużo namysłu. Ari Thór nie działa gwałtownie, nie podejmuje decyzji pochopnie; jego partner, Tómas podkreśla, że Arason jest „mądry”, więc można zaufać jego umiejętnościom dedukcyjnym.

Cała grupa pracująca przy sprawie śmierci Ásty Káradóttir jest niezwykle interesująca. Tómas, przełożony Ariego jest nieco niecierpliwy i woli zrzucić na kogoś innego żmudne przeglądanie akt śledztwa, z kolei Hanna (niezwykle podobna do pewnej piosenkarki) zadziwia skutecznością w działaniu i bezkompromisowością. No i Ari, który potrafi powiązać wszystkie wydarzenia w całość. W śledztwie na cyplu w Kálfshamarsvík  pomaga też, przynajmniej swoimi celnymi dedukcjami, ciężarna dziewczyna Ariego, Kristín, która przyjechała tu z nim, żeby nie spędzać samotnie Wigilii w domu.

Mroczna atmosfera Islandii

W Kálfshamarsvík, starym pięknym domostwie mieszkają trzy osoby: właściciel, wpływowy bogacz, Reynir Ákason i starsze rodzeństwo, pełniące rolę gospodarzy i opiekunów domu: Thóra Óskarsdóttir i Óskar Óskarsson. Latarnią morską zajmuje się młody Arnór Heidarson, zaprzyjaźniony z Reynirem od czasów dzieciństwa. Wszystkie te osoby są ze sobą związane, łączy je przeszłość i Ari Thór ma wrażenie, że coś przed nim ukrywają.

Czy mieszkańcy malowniczego cypla z groźnym urwiskiem mają coś na sumieniu, czy po prostu chcą spokojnie dożyć swoich dni? Bez wątpienia śmierć trzech kobiet na pobliskim klifie kładzie się mrocznym cieniem na ich historię.

Klimat powieści

Wielkim atutem tej powieści jest jej szczególny i wyczuwalny od pierwszej strony – gdy Ásta opuszcza Reykjavík i wyrusza w drogę do Kálfshamarsvík – nastrój, tak charakterystyczny dla tej prozy. Budujący atmosferę tajemniczości i ciągłego narastającego niepokoju. Dom na klifie jest piękny, wydaje się pochodzić trochę z innego czasu. Obok stoi latarnia morska, wysoka prawie na dwadzieścia metrów i równie przyciągająca wzrok. Pod urwiskiem kotłuje się morze, a brzegi ozdabiają bazaltowe słupy – iście bajkowy krajobraz. Właśnie w takich okolicznościach ktoś traci życie. Groza przyrody, jej potęga i mrok łączą się tu z tajemnicą śmierci.

Zagadka

Ari Thór nie będzie miał łatwego zadania, by ułożyć tę łamigłówkę. Ale pamiętamy z „Milczenia czasu”, że lubi mierzyć się z historiami, których korzenie sięgają dawnych wydarzeń. Dodatkowo sprawa śmierci matki i jej dwóch córek męczy go, ponieważ sam ma zostać niedługo ojcem. Musi rozwiązywać sprawę i zmagać się z własnymi wątpliwościami i obawami.

Serdecznie polecam „Milczenie śniegu” wielbicielom niebanalnych, skandynawskich kryminałów. Jest tu wszystko czego oczekujemy od takich powieści: atmosfera tajemniczego klifu, urzekająca sceneria, bogate i rozbudowane od strony psychologicznej postaci i zaskakująca akcja. Jónasson tak poprowadził fabułę, że choć akcja rozwija się niespiesznie, trudno się od niej oderwać, bo w każdym kolejnym rozdziale poznajemy nowe interesujące fakty. Zaglądamy pod podszewkę ludzkich spraw i zachowań. Ta powieść to umiejętne połączenie kryminału, powieści psychologicznej, z bogatym tłem historyczno-obyczajowym. Autor pokusił się też o ciekawy schemat fabularny, z którym zmierzył się naprawdę w mistrzowski sposób. Zachęcam do przeczytania z całą odpowiedzialnością!

zs

 

 


(...)

Jeśli szukacie tajemniczych morderstw, których rozwiązanie wymaga solidnego policyjnego śledztwa, to „Milczenie śniegu” będzie dobrym wyborem. Tu nie ma cudów rodem z CSI, mamy za to dedukcję godną Sherlocka Holmesa. Ari Thor jest bohaterem, którego nie da się polubić od razu, lecz do tej nici sympatii się dojrzewa z kolejnymi tomami cyklu. Fanom skandynawskich kryminałów polecam bez mrugnięcia okiem!

 

Recenzje ukazały się także na stronach:

- empik.com

- lubimyczytać.pl

Tego widoku Ásta Káradóttir nigdy nie zapomni, mimo że była zaledwie dzieckiem, kiedy to zobaczyła – a może właśnie dlatego.

Była w swoim pokoiku na poddaszu, kiedy to się zdarzyło. Drzwi były zamknięte, okna też i powietrze w pokoju było nieświeże. Siedziała na starym łóżku, poskrzypującym, kiedy się w nocy przewracała, patrzyła przez okno. Może, a nawet bardzo prawdopodobnie, coś stopniowo wsączało się w jej pamięć tamtego dnia, coś co pochodziło z innych wspomnień z dzieciństwa. Ale to, co zobaczyła – coś strasznego, czego była świadkiem – już nigdy jej nie opuściło.

Nikomu o tym nie powiedziała.

A teraz wróciła po długiej nieobecności.

 

Był grudzień i lekki śnieżek – zaledwie cienka powłoka pokrywająca wszystko – przypominał, że Boże Narodzenie już blisko.  Lekko kropił deszcz, kiedy jechała z południa i było względnie ciepło. Ogrzewanie było włączone, żeby nie zaparowała szyba przednia i w samochodzie zrobiło się nieznośnie ciepło. Ásta wyjechała ze śródmieścia Reykjaviku samodzielnie, nikt jej nie podwoził – przejechała Ártúnsbrekka i opuściła miasto, które było jak zły seks: lepsze niż nic, ale tylko trochę lepsze. Miała zamiar pożegnać się z monotonną rzeczywistością – z obskurnym mieszkaniem w piwnicy, z sześćdziesięcioma ośmioma metrami kwadratowymi klaustrofobii i ciemności. Czasem, żeby złagodzić smutek rozsuwała zasłony, ale to dawało tylko tyle, że przechodnie na ruchliwej ulicy mogli zaglądać przez okna, śledzić jej wejścia i wyjścia i patrzeć na nią z góry, jakby zrezygnowała z roszczeń do prywatności, bo mieszkała w piwnicy i nie zaciągnęła zasłon.

Byli faceci, których czasem sprowadzała na weekend, kiedy miała taką zachciankę. Niektórzy z nich chcieli, żeby światło było zapalone, a zasłony rozsunięte – żeby uprawiać miłość publicznie.

Była jeszcze młoda, miała zaledwie trzydzieści parę lat, ale chociaż wiedziała doskonale, że młodość jeszcze nie minęła, męczyła ją niekończąca się monotonia tymczasowych prac i nocnych zmian. Miała dosyć wiązania końca z końcem za minimalną płacę i mieszkania w wynajętym lokalu w centrum miasta.

Żeby dotrzeć do celu podróży przejechała przez zachodnią część Islandii, przez wysokogórską przełęcz prowadzącą do półwyspu Skagi, do Kálfshamarsvík. Wcześniej nie zamierzała wracać, ale oto była tutaj, niosąc z sobą stare tajemnice. Podróż zajęła jej dzień, więc kiedy przyjechała, zatokę ogarniały wieczorne ciemności. Stała przez jakiś czas i przyglądała się domowi. Była to piękna budowla, dwukondygnacyjna, ze strychem i piwnicą. Styl architektury wyprzedzał sam dom o jakieś dwie dekady. Dom pomalowany był czystą, elegancką bielą, wystające nad poziom ziemi fundamenty były ciemnoszare, a na piętrze znajdowały się wygięte balkony. Ásta z siostrą, ojcem i matką mieszkali przez dłuższy czas na poddaszu. Kiedy dom budowano nie oszczędzano na nim.

Na dole świeciło się światło. Pamiętała, że tam był salon. A drzwi wejściowe oświetlała lampa. To były jedyne światła, nie licząc oczywiście poświaty latarni morskiej na cyplu. Był jakiś nieokreślony urok w grze świateł i cieni. Światła były w ciemności nienaturalnie jasne. Ta obfitująca w naturalne piękno okolica pełna była historii, bo wszędzie znajdowały się resztki nieistniejących już domów.

Ásta nie miała powodu, żeby się spieszyć, więc powoli ruszyła w stronę domu i upajając się świeżym powietrzem zatrzymywała się co jakiś czas, żeby spojrzeć w niebo i pozwolić płatkom śniegu opadać jej na twarz.

Zawahała się przed drzwiami zanim zapukała.

Czy to naprawdę dobry pomysł?

Przebiegł ją dreszcz od ostrego podmuchu wiatru. Szybko się rozejrzała. Głośny poszum wiatru napełnił ją nagłym niepokojem, jakby ktoś za nią stanął.

Ásta szybko się rozejrzała. Chciała się po prostu przekonać, że nikogo tu nie ma.

Przywitała ją ciemność. Była sama, na śniegu widniały tylko ślady jej stóp.

Było za późno, żeby zawrócić.

 

Aktualności
2018-07-08

"Milczenie lodu" - polecany kryminał na lato

„New York Times” poleca wśród klasyków „Milczenie lodu” Ragnara Jónassona jako mrożący kryminał na lato!

 

„Pokryta śniegiem ziemia

czytaj więcej
2018-06-20

Akcja 3 za 2

Kup 3 książki Wydawnictwa Amber, zapłać tylko za 2

 

 

Promocja obowiązuje do 26.06.2018 do 23:59 lub do wyczerpania puli promocyjnej. Dotyczy wszystkich naszych książek

czytaj więcej
2018-06-18

Książki z rabatami do -47%

Jeszcze tylko do piątku (22 czerwca) trwa akcja rabatowa z księgarnią Ravelo.pl.
Zamówcie wybrane tytuły już dziś, aby skorzystać z prawie 47% obniżki cenowej...

czytaj więcej

Inne książki autora

Milczenie czasu Milczenie śniegu

Milczenie czasu JÓNASSON RAGNAR

39.80 PLN 22.64 PLN
Zaćmienie

Zaćmienie JÓNASSON RAGNAR

37.80 PLN 25.29 PLN
Milczenie nocy

Milczenie nocy JÓNASSON RAGNAR

37.80 PLN 25.29 PLN
Milczenie lodu

Milczenie lodu JÓNASSON RAGNAR

37.80 PLN 25.31 PLN