Facebook
Dziewczyna, która się boi

Dziewczyna, która się boi

Tytuł oryginału: Gone Without a Trace
Tłumaczenie: Maciej Nowak-Kreyer
Ilość stron: 352
Rodzaj: oprawa miękka
Format: 130x205
Data wydania: 2017-07-27
EAN: 9788324163649
39.80 PLN
26.63 PLN
Kryminał/thriller/sensacja
Bestseller

„Miłość i obsesja. Szokujący thriller psychologiczny dla fanów Dziewczyny z pociągu”. „LIBRARY JOURNAL”


Twój ukochany zniknął bez śladu. Jak daleko się posuniesz, żeby dowiedzieć się dlaczego?
Wychodzisz rano do pracy. Kolejny dzień twojego normalnego życia.
Aż do chwili, gdy po powrocie odkrywasz, że twój chłopak zniknął.
Lecz jeśli zniknął bez śladu, to dlaczego wciąż czujesz, że ktoś cię obserwuje?
Hannah zaczyna rozpaczliwie szukać Matta. Zniknęły jego rzeczy, zdjęcia, sms-y, maile. Od tygodni nie było go w pracy. Jakby w ogóle nie było tych wspólnych czterech lat…
Nie pozostało jej po nim nic. Nic oprócz wspomnień. Ale czy może ufać wspomnieniom?
Z każdym dniem pogrąża się w labiryncie szaleńczej obsesji. Każde kolejne szokujące odkrycie zbliża ją do najgorszego: do prawdy...

 

„Napięcie narasta i sięga zenitu podczas bolesnej wędrówki przez przeszłość Hannah, aż do wstrząsającego finału. Aż strach pomyśleć, do czego jesteśmy zdolni, żeby chronić to, co uważamy za naszą własność”. „BOOKLIST”

 

„Błyskotliwy, inteligentny debiut, pogłębione niejednoznaczne postacie, o których tak do końca nie wiesz, czy masz trzymać ich stronę, czy się ich bać”.
Sam Carrington, autorka Następnej dziewczyny


„Ludzie nam najbliżsi są czasem tymi, których powinniśmy bać się najbardziej” – mówi Mary Torjussen.
I o tym jest thriller, którym zadebiutowała jako pisarka w 2017 roku – Dziewczyna, która się boi. Prawa do publikacji kupili najwięksi wydawcy w Europie i USA. Brytyjska telewizja zrealizuje film na podstawie powieści. Autorka pisze już kolejny thriller.

 

Patronaty medialne:

KPzs    bjcmarkie

 

 

 

 

To chyba znowu Alfred Hitchcock (wybaczcie, nie mam pamięci do cytatów, ale reżyser był autorem wielu świetnych powiedzonek i anegdot) dawał taką receptę na napięcie w filmie: przy stole siedzi kilka osób, a pod stołem cyka bomba. Zgromadzeni o niej nie wiedzą, ale widzowie – tak. Więc kiedy siedzący przy stole rozmawiają o banałach, widz obgryza z nerwów wszystkie paznokcie. Dokładnie taki sam sposób na czytelnika ma Mary Torjussen w swojej powieści „Dziewczyna, która się boi”.

Strach

Akcja na początku toczy się tak boleśnie powoli, jak konwersacja przy stole z bombą. Hannah wraca do domu po spotkaniu w biurze, na którym obiecano jej awans. Uszczęśliwiona zatrzymuje się po drodze, żeby kupić smakołyki i szampana, którymi chciałaby uczcić nowinę ze swoim chłopakiem Mattem. Ale kiedy wchodzi do domu, okazuje się, że Matta nie ma. Nie ma też żadnej jego rzeczy, którą przyniósł do wspólnego mieszkania w ciągu czterech lat związku. Nie ma nawet pościeli, w której Matt i Hannah spali ostatniej nocy. Zniknęły nawet wiadomości od Matta do Hanny (i vice versa) na telefonie, w mejlu, na facebooku. Matt zlikwidował swoje konta społecznościowe, rzucił pracę, a jego matka sprzedała dom i nie wiadomo, dokąd się wyniosła. Matt zniknął z powierzchni ziemi.

Hannah jest załamana i przerażona, jej życie traci sens. Ma do Matta wielki żal, że stchórzył, że nie powiedział jej w twarz, że chce z nią zerwać. I że zatarł każdy, nawet najdrobniejszy ślad wspólnego życia. Dlatego postanawia odszukać Matta i wykrzyczeć mu to prosto w twarz. A szukanie szybko zmienia się w obsesję…

Więcej strachu

Nigdy chyba nie czytałam jeszcze powieści, w której opis banalnych codziennych czynności: szykowania się rano do pracy, jazdy samochodem, zakupów, sprzątania, wywoływałby gęsią skórkę. Im bardziej Torjussen przedłuża te opisy, tym bardziej czytelnik jest pewien, że to za chwile się skończy jakimś wielkim bum. Napięcie jest nie do zniesienia.

I jeszcze więcej strachu

Nie ma mowy, żebym zdradziła Wam zakończenie. Ale wierzcie mi – zaskakuje totalnie. I wywołuje jeszcze więcej gęsiej skorki. Hannah, bohaterka „Dziewczyny, która się boi”, trzęsie się ze strachu, ale podczas lektury cały czas miałam wrażenie, że ten tytuł to o mnie. To ja byłam dziewczyną, która boi się zgasić światło po przeczytaniu ostatniej strony. Boi się, jak cholera!

 

zs
 
 
 

 
Dziewczyna która się boi to znakomity thriller psychologiczny, zupełnie nieprzewidywalny i zaskakujący. 
 
Jak byście się zachowali, kiedy wracając do domu z podróży nie zastałybyście swojego partnera. Zniknął bez śladu ze wszystkimi swoimi rzeczami i pamiątkami, dom wygląda jakby w ogóle w nim nie mieszkał.... Zniknęło wszystko, nawet zdjęcia. Wykasował je z komórki, z komputera - jakby go nigdy nie było. Gdyby nie znajomi, czy rodzina można by pomyśleć, że kilkuletni związek nam się śnił. Przerażające..... Dlaczego tak się zachował??? Tego próbuje dowiedzieć się główna bohaterka powieści Dziewczyna, która się boi, Hannah. 
 
Młoda kobieta wraca do domu i jest w szoku. Brak rzeczy Matta, a w dodatku zostały przywrócone jej stare rzeczy - jakby nigdy tu nie mieszkał. Hannah jest w szoku i nie może sobie z tym poradzić. szuka go wszędzie, na portalach społecznościowych - wykasował profile, po znajomych - zmienił adres i telefon, dzwoni do pracy - złożył wypowiedzenie. Co się stało???? W głowie Hannah szaleją myśli, opuszcza się w pracy i zawala zlecenia, bo ciągle szuka Matta. Zwierza się z poszukiwań Katie, swojej przyjaciółce. Nikt nie wie, gdzie jest Matt, ale Hannah nie odpuszcza. Bo się reakcji rodziców i ukrywa zniknięcie Matta oraz własne podejrzenia o możliwej ciąży. Strasznie boi się reakcji ojca, który wyżyje się na matce. Znosiła to całe dzieciństwo i nadal oblewa ją strach....
Czy uda jej się odnaleźć partnera i wyjaśnić motywy jego postępowania? Przeczytajcie sami!
 
Dziewczyna, która się boi to oryginalny i efektowny thriller psychologiczny, który pokazuje nam jak potrafimy przenosić zachowania dorosłych, które nas przerażają i je powielać. A w dodatku wyrzucamy je z własnej pamięci - to jest potęga ludzkiego umysłu. Nasz mózg jest niesamowicie tajemniczy i nie zawsze z nami współgra, o czym przekonuje się Hannah. To, czego nie znosi u ojca, sama powiela wśród swoich partnerów. Cy to normalne ? Na pewno nie i warto sięgnąć po pomoc, zamiast spychać to wgłąb swej pamięci. Emocje w końcu eksplodują i nie może się to dobrze skończyć.
Jeśli chcecie poznać losy Hannah - koniecznie musicie przeczytać książkę Mary Torjussen. Jest naprawdę znakomita!
 
markie
 
 

 Przez ostatnie cztery lata na ścianach przedpokoju wisiały zdjęcia, które Matt przywiózł ze sobą kiedy się tutaj wprowadzał. Były to wielkie fotografie muzyków jazzowych, oprawione w ciężkie, czarne ramy. W stronę drzwi wejściowych patrzyła Ella Fitzgerald, na wpół przymykając oczy w nieśmiałym, ekstatycznym uśmiechu. Teraz nie było tam nic, tylko gładka, kremowa farba, którą zeszłego lata malowaliśmy hol.

 Upuściłam płaszcz i walizki na wypolerowaną, dębową posadzkę, potem jak automat pochyliłam się, żeby zatrzymać toczące się po ziemi butelki. Zrobiłam krok przed siebie i popatrzyłam znowu. Na ścianie niczego nie było. Odwróciłam się, przesunęłam wzrokiem wzdłuż ściany, w stronę schodów, tam gdzie zwykle wisiał Charles Parker, skąpany w złotym świetle, naprzeciwko Milesa Davisa. To zawsze wyglądało tak, jak gdyby właśnie razem grali. Teraz obaj zniknęli.

 Rozejrzałam się dookoła z niedowierzaniem. Okradli nas? Ale dlaczego zniknęły tylko zdjęcia? Orzechowy sekretarzyk, który kupiłam u Heala był przecież sporo wart, a ciągle stał na miejscu. Na nim, obok telefonu stacjonarnego i lampy, stała także srebrna, emaliowana misa od Tiffany'ego, kupiona mi przez rodziców na zakończenie studiów. Włamywacz pewnie zabrałby coś takiego.

 Położyłam dłoń na drzwiach do salonu, ale się zawahałam.

 A co, jeśli on cały czas tu jest? A co, jeśli dopiero co wszedł?

 Cicho podniosłam torbę i wycofałam się w stronę drzwi wejściowych. Kiedy już byłam bezpieczna na ścieżce, wyjęłam telefon, nie wiedząc, czy powinnam dzwonić na policję, czy poczekać na Matta. Wpatrywałam się w dom. Poza holem, wszędzie było ciemno W przyległym budynku także. Sheila i Ray, nasi sąsiedzi, mówili, że wyjeżdżają do niedzieli. Dom po drugiej stronie sprzedano z miesiąc, albo i dwa temu, jego byli właściciele dawno się już wyprowadzili. Wkrótce miało tam się zjawić jakieś młode małżeństwo, ale wydawało się, że jeszcze nie mieszkają. Pokoje były puste, w oknach nie wisiały firanki. Naprzeciwko nas był szeroki wjazd na drugą ulicę, gdzie stały większe domy, odsunięte, z wysokimi żywopłotami zasłaniającymi widok na resztę posesji.

 Nie miałam wrażenia, żeby w naszym domu coś się porusza. Powoli przeszłam trawnikiem do okna salonu i spojrzałam przez nie w głąb ciemnego pokoju. Pomyślałam, że jeśli zniknął też telewizor, to na pewno było włamanie. I zamarłam. Telewizor zniknął. Matt, kiedy się wprowadzał, kupił wielki odbiornik o płaskim ekranie, a do tego zestaw głośników stereo. Wszystko stało na ogromnym, modnym stoliku z czarnego szkła, zajmującym pół pokoju. I wszystko teraz zniknęło.

 Na miejscu telewizora zobaczyłam stary stolik kawowy, który miałam od lat. Zabrałam go z domu rodziców, gdy się wyprowadzałam. Na nim był teraz mój stary telewizor, taki wielki, bezużyteczny grat, w którym obraz podczas burzy często migotał i połyskiwał na niebiesko. Dotąd stał w komórce, oczekując chwili, gdy będzie nam się chciało go wywalić. Ledwie o nim pamiętałam.

 Twarz przysunęłam tak blisko okna, że mogłam zobaczyć na szybie mgiełkę swojego oddechu.

 W oddali ostro zahamował jakiś samochód, a ja poskoczyłam i odwróciłam się, sądząc, że to Matt. Nie wiem, dlaczego tak pomyślałam.

 Nagle poczułam na skórze wielki chłód, chociaż wieczór był ciepły i cichy. Wzięłam głęboki oddech, mocniej opatuliłam się żakietem. Z powrotem weszłam do domu, cicho zamknęłam za sobą drzwi. W salonie włączyłam światła sufitowe, potem podeszłam do okna, żeby zasunąć kotarę, mimo że na zewnątrz nadal było jasno. Nie chciałam jednak żadnej widowni. Stanęłam oparta o okno i przyjrzałam się pomieszczeniu. Nad gzymsem kominka wisiało wielkie, srebrne lustro. Mogłam zobaczyć w nim odbicie swojej twarzy, bladej i przerażonej. Odwróciłam się tak, żeby nie musieć na siebie patrzeć.

 Wnęki po obu stronach kominka zapełnione były pomalowanymi na biało półkami. Dotąd stały na nich nasze płyty DVD, CD i książki. Na rozleglejszych, niższych półkach Matt trzymał swoje winyle - setki albumów ułożonych w porządku alfabetycznym, według nazw zespołów, im bardziej tajemniczych, tym lepiej. Pamiętam dzień, w którym się wprowadził, jak zdjęłam z regałów dziesiątki książek i wsadziłam je do pudeł w komórce, żeby zrobić mu miejsce na nagrania.

 Te książki z powrotem się tutaj znalazły, wyglądały, jak gdyby nigdy ich stąd nie zabierano. Większość DVD i CD zniknęła. Wszystkie winyle też.

 Odwróciłam się w stronę drugiego kąta. Nie było już tam jego odtwarzacza; zniknęła również jego stacja dokująca do iPoda. Wróciło moje stare stereo, a jego zniknęło. Przepadły również słuchawki, które kupił, gdy narzekałam, że przez muzykę nie mogę oglądać telewizji.

 Poczułam się tak, jak gdyby nogi miały mi zaraz odmówić posłuszeństwa. Wiedziałam, że nie powinnam dzwonić do Matta, bo w końcu jaki w tym byłby sens? Przecież wysłał mi przekaz najwyraźniejszy z możliwych. Jednak w tej właśnie chwili zabrakło mi dumy. Chciałam z nim porozmawiać, zapytać, co się dzieje. Chociaż wiedziałam. Doskonale wiedziałam, co się dzieje. Co zrobił.

Aktualności
2018-10-15

Spotkanie z Lily Bernheimer

Jeśli macie ochotę spotkać się na żywo z autorką "Potęgi przestrzeni wokół nas", to serdecznie zapraszamy w tę sobotę, 20 października, na godz. 17.30 do "Sztuki
czytaj więcej
2018-10-10

-40% na drugą książkę

Romans, thriller, horror, literatura dla pasjonatów historii i tajemnic, a nawet bestsellerowe książeczki dla dzieci. Tylko teraz wszystkie nasze książki  z rabatem -40%

czytaj więcej
2018-09-21

Weekend z "Ciemnością" Ragnara Jónassona

Razem ze Zbrodniczymi Siostrzyczkami rozpoczynamy weekend (21-23 września) z pierwszym tomem nowej trylogii Ragnara Jónassona „Ciemność”. Jest to początek serii pt

czytaj więcej

Inne książki autora

Dziewczyna, którą byłam Dziewczyna, która się boi
39.80 PLN 26.63 PLN